Są ich tysiące. Rzeźby, obrazy, budowle... Wszystkie wspaniałe

Posts Tagged ‘romantyzm’

John Constable – Wóz z sianem

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 3.07.2009 at 9:25

John_Constable_013

Gusta bywają bardzo różne. Tej prawdy szczególnie mocno doświadczył angielski malarz John Constable. Najchętniej malował zwykłe pejzaże, w których ukazywał zazwyczaj wiejskie zakątki Anglii. Na jego obrazach prawie zawsze były trzy elementy: woda, zieleń (i to zazwyczaj taka bardzo zielona) oraz niebo pełne kłębiastych chmur. Jego zachwytu naturą nie podzielali jednak rodacy i nie cenili sobie zbytnio tych „przypadkowych” i „chaotycznych” widoczków. Na nic zdawały się tłumaczenia artysty, że przecież taka jest natura – chaotyczna i przypadkowa.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Arkadia

In Architektura, Sztuka nowożytna on 17.06.2009 at 10:59

Arkadia - Temple_of_diana Swiatynia diany

Arkadia, o której dziś napiszę, nie jest ani fikcyjną krainą szczęśliwości, ani historyczną krainą w Grecji. To park niedaleko Łowicza budowany w XVIII i XIX w. na polecenie księżny Heleny z Przezdzieckich Radziwiłłowej w pobliżu rodowej siedziby w Nieborowie.

W drugiej połowie XVIII w. dotarła do polski moda na ogrody typu angielskiego. Zrywały one z głównie francuską modłą na sztuczne barokowe ogrody z symetrycznie wytyczonymi alejkami i równo przystrzyżonymi żywopłotami. W ogrodzie typu angielskiego odtwarzano naturalne krajobrazy, a wszystko to okraszano budowlami nawiązującymi do antyku i średniowiecza. Całość miała mieć charakter nastrojowo-sentymentalny. Z czasem takie ogrody przygarnęły też elementy romantyczne związane z baśniowością i ludowością.
Czytaj resztę wpisu »

Caspar David Friedrich – Kredowe skały Rugii

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 22.02.2009 at 16:50

caspar_david_friedrich_023

Arcymistrz pejżażu. Jeden z tych nielicznych malarzy, którzy pędzlem tworzyli poematy. Caspar David Friedrich to czołowy przedstawiciel niemieckiego romantyzmu. Jego czarodziejskie widoki zyskały wielką popularność. Tabuny chciały malować tak jak on, przez co świat zalały tysiące sentymentalnych pocztówek. Do teraz obrazy à la Friedrich można spotkać wszędzie tam, gdzie współcześni malarze wystawiają swoją ofertę. Zajrzyjcie choćby na Stare Miasto w Warszawie, albo pod Bramę Floriańską w Krakowie.

Ten legion mniej poetyckich epigonów spowodował przesyt i dla wielu dzieła Friedricha to kicz. Nie dostrzegają różnicy między poezją, a jej kopią. Osobiście dużo bardziej wolę Friedricha, niż dorobek XX-wiecznych izmów, często gardzących takimi pejzażami.

Obraz ten należy do typu bardzo częstego w twórczości Friedricha, który uwielbiał malować morze zza pleców postaci widocznych na płótnie. Był to motyw tak częsty, że mawiano iż sam siebie plagiatuje. „Kredowe skały…” to wspomnienie najszczęśliwszych chwil malarza – wycieczki nad Bałtyk latem 1818 r. wraz ze świeżo poślubioną Caroline Bommer, bratem Christianem i jego żoną.

1818-1819, olej na płótnie, 90,5 na 71 cm, Fundacja Oskara Rainharta w Winterthur

Théodore Géricault – Tratwa „Meduzy”

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 28.09.2008 at 19:24

Latem 1816 roku u wybrzeży Mauretanii wpadł na mieliznę francuski okręt „Meduza”. Część rozbitków znalazła miejsce w łodziach ratunkowych, ale 149 stłoczyło się na zbudowanej naprędce ogromnej tratwie. Łodzie, które miały ją ciągnąć, wkrótce odpłynęły, a prowiant się skończył. Wtedy zaczął się kanibalizm. Rozbitkowie walczyli ze sobą oraz dobijali rannych i słabszych, by zjeść ich ciała. Gdy po 14 dniach horroru tratwę odnalazła francuska brygantyna żyło już tylko 15 osób*.

Géricault ukazał właśnie ten moment, gdy na horyzoncie zamajaczyły żagle brygantyny. Z ocalałych rozbitków-kanibali zbudował genialną piramidę. Jej podstawą jest śmierć, bokami nadzieja, a szczytem radość uratowanych.

Artysta mocno złagodził obraz tragedii. Nie chciał epatować krwią i okrucieństwem. A miał ku temu okazję. Dowódca brygantyny napisał w dzienniku, że liny tratwy były obwieszone suszącymi się kawałkami ludzkiego mięsa. Jednak Gericault nie pokazał ich, ani żadnego innego krwawego motywu. Patrząc na jego obraz możnaby pomyśleć, że to biedni rozbitkowie osłabieni brakiem wody i jedzenia, a nie najbezwzględniejsi spośród 149 marynarzy i żołnierzy.

1819 r., olej na płótnie, 491 na 716 cm, Luwr

* Pięć z nich zmarło niedługo po odnalezieniu tratwy.

Eugène Delacroix – Morze w Dieppe

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 19.07.2008 at 13:55

Obraz ten (a właściwie szkic) spowodował, że wielu uznało Eugène’a Delacroix za ojca impresjonizmu. I rzeczywiście, malarstwo Delacroix miało wiele wspólnego z prądem, który miał nadejść zaraz po jego śmierci. Malował szybko, starał się uchwycić ulotne momenty rzeczywistości i tak jak impresjoniści wrogi był czerni i szarości.

Jednak w malarstwie Delacroix było też wiele cech niezgodnych z impresjonizmem. Choćby to, że zazwyczaj mieszał farby na palecie, miast kłaść na płótno tylko barwy czyste, tak by widzowie mieszali je sobie sami, patrząc na obraz.

Jego malarstwo impresjonizmem więc jeszcze nie było, ale wpływ na ten prąd miało przeogromny. Obrazami Delacroix zachwycali się Cèzanne, Degas, Manet, Monet, Renoir, Seurat, Gauguin, van Gogh i wielu innych tuzów impresjonistycznego i postimpresjonistycznego malarstwa.

około 1852 r., olej na tekturze przyklejonej do drewna, 35 na 51 cm, Luwr