Są ich tysiące. Rzeźby, obrazy, budowle... Wszystkie wspaniałe

Archive for the ‘Sztuka XIX wieku’ Category

Auguste Rodin – Brama piekieł

In Rzeźba, Sztuka francuska, Sztuka XIX wieku, Sztuka XX wieku on 11.11.2009 at 13:49

Rodin brama piekieł

W 1880 roku wybitny francuski rzeźbiarz Auguste Rodin otrzymał zamówienie na wykonanie drzwi do planowanego Muzeum Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu. Artysta postanowił nawiązać do „Boskiej Komedii” Dantego. Jego „Brama piekieł” miała być odpowiedzią na tzw. „Wrota Raju”, które ponad 400 lat wcześniej wykonał Włoch Lorenzo Ghiberti.

Czytaj resztę wpisu »

Edgar Degas – Place de la Concorde (Plac Zgody)

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 25.10.2009 at 13:04

Edgar_Degas_Place_de_la_Concorde

Edgar Degas to jedno z czołowych nazwisk francuskiego impresjonizmu, choć malarz ten nigdy nie był prawdziwym, stuprocentowym impresjonistą, gdyż notorycznie łamał podstawowe malarskie zasady tego ruchu. Używał chociażby w swoich obrazach wyklętych przez impresjonistów czerni, szarości i ziemistych kolorów. Do tego nie zrezygnował ze wzmacniania kształtów konturem i twierdził, że jest po prostu realistą. Jednak to on był jednym z głównych organizatorów słynnej wystawy buntowników z 1874 r., która była kluczowym wydarzeniem w dziejach impresjonizmu.

Czytaj resztę wpisu »

John Sell Cotman – Most nad rzeką Greta (Greta Bridge)

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 13.10.2009 at 8:02

John_Sell_Cotman_Greta Bridge

Kolejny malarz, który wyprzedził swoją epokę i umarł zanim został doceniony. Wyprzedził ją lekko kubistycznym podejściem do malarstwa. Co prawda „kubizmowi” Cotmana było szalenie daleko do kubizmu XX-wiecznego, ale pewna geometryzacja form i upraszczanie rzeczywistości bardzo mocno przebijało z jego akwarel.

„Most nad rzeką Greta” to jedna z najbardziej znanych obecnie akwarel namalowanych w tym stylu. Zdobi ona wiele encyklopedycznych notek o Cotmanie. Drugim w miarę często reprodukowanym dziełem jest widoczny obok „Akwedukt w Chirk” z ok. 1804 r., który pozwala jeszcze lepiej dostrzec charakterystyczną geometryzację.

Czytaj resztę wpisu »

Claude Monet – Impresja, wschód słońca

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 15.07.2009 at 13:22

Claude_Monet,_Impression,_soleil_levant

Obraz, którego tytuł dał nazwę całemu kierunkowi, a tytułu tego nie byłoby, gdyby nie frustracja pewnego dziennikarza. Ale od początku. W 1874 r. grupa malarzy, których dzieł nie dopuszczano do Salonu Paryskiego, przygotowywała własną wystawę. Byli wśród nich m.in. Edgar Degas, Camille Pissarro, Pierre-Auguste Renoir, Arthur Sisley i oczywiście Claude Monet. Każda wystawa musi mieć swój katalog. Tego zadania podjął się brat Renoira, Edmond, który był dziennikarzem.
Czytaj resztę wpisu »

John Constable – Wóz z sianem

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 3.07.2009 at 9:25

John_Constable_013

Gusta bywają bardzo różne. Tej prawdy szczególnie mocno doświadczył angielski malarz John Constable. Najchętniej malował zwykłe pejzaże, w których ukazywał zazwyczaj wiejskie zakątki Anglii. Na jego obrazach prawie zawsze były trzy elementy: woda, zieleń (i to zazwyczaj taka bardzo zielona) oraz niebo pełne kłębiastych chmur. Jego zachwytu naturą nie podzielali jednak rodacy i nie cenili sobie zbytnio tych „przypadkowych” i „chaotycznych” widoczków. Na nic zdawały się tłumaczenia artysty, że przecież taka jest natura – chaotyczna i przypadkowa.

Czytaj resztę wpisu »

Prudential Building w Buffalo

In Architektura, Sztuka XIX wieku on 29.06.2009 at 9:25

Dankmar Adler and Louis Sullivan / Prudential Building (formerly Guaranty Building) / Buffalo, New York / 1895-1896

Autorami tego niesamowitego drapacza chmur są amerykańscy architekci Louis Henry Sullivan i Dankmar Adler. Budynek powstał w latach 1894-1896 r. i był jednym z pierwszych wysokościowców na świecie.

Szkielet Guaranty Building (to dawna nazwa budynku) wykonano ze stali, co było jeszcze wówczas wielką nowością. Jego piękne ciało stworzono z terakotowych płyt. Widoczne na nich bogate i jednocześnie niezwykle gustowne zdobienia były inspirowane gotykiem i secesją. Budynek jako całość ma jednak bardzo szlachetną i spokojną sylwetkę, jak przystało na dystyngowany biurowiec.
Czytaj resztę wpisu »

Paweł Trubieckoj – Dzieci

In Rzeźba, Sztuka XIX wieku, Sztuka XX wieku on 13.06.2009 at 8:45

Trubetzkoy_Children2

Paweł Trubieckoj był rosyjskim księciem urodzonym i zmarłym we Włoszech, choć nie całe życie spędził w tym kraju. Jego miłością była rzeźba, której początkowo sam się uczył. A była to rzeźba mocno oryginalna. Jego posągi wyglądają jak obrazy malowane szybko kładzionymi grubymi impastami. Są rzeźbiarskimi szkicami. Z tego też powodu twórczość księcia zalicza się do impresjonizmu.

Czytaj resztę wpisu »

Katsushika Hokusai – 36 widoków góry Fuji

In Malarstwo, Sztuka Azji, Sztuka XIX wieku on 3.03.2009 at 13:52

great_wave_off_kanagawa

„Jako sześciolatek nabrałem manii rysowania przedmiotów, a odkąd skończyłem lat pięćdziesiąt, często publikuję swoje rysunki. Wśród tego, co stworzyłem przez siedemdziesiąt lat, nie ma nic godnego uwagi. W wieku siedemdziesięciu trzech lat pojąłem istotę budowy zwierząt, ptaków, owadów i ryb, a także życia ziół i roślin, dlatego też kiedy skończę lat osiemdziesiąt sześć, pójdę dalej. W wieku lat dziewięćdziesięciu jeszcze bardziej zgłębię ich ukryty sens, a kiedy będę miał lat sto, być może osiągnę wymiar boskości i cudowności. Kiedy skończę lat sto dziesięć najdrobniejsza kropka czy linia będą żyły własnym życiem. Jeśli mogę wyrazić jakieś życzenie, to prosiłbym tych, którzy doczekają mojego wieku, aby sprawdzili, czy to, o czym mówię, okaże się prawdą. Pisane w siedemdziesiątym piątym roku życia przeze mnie, niegdyś zwanego Hokusai, dziś – starcem opętanym malarstwem” – w ten oto sposób pisał o sobie Hokusai w kolofonie dwóch pierwszych tomów „Stu widoków góry Fuji”.*

Te „Sto widoków…” było rozwinięciem cyklu rycin „36 widoków góry Fuji” publikowanego od 1830 r. w japońskim Edo. Wielkie powodzenie rycin spowodowało, że wydawca zechciał opublikować ich aż sto. Ostatecznie jednak Hokusai zrezygnował z portretowania świętej góry Fuji po wykonaniu 46 rycin.

inume_pass_in_the_kai_province

Ryciny te stały się hitem nie tylko w Japonii, ale też w Europie, choć dopiero kilkadziesiąt lat po wydaniu. To już był niebywały sukces. Europejskie malarstwo wyprzedzało bowiem resztę świata o kilka długości i artystom z innych kontynentów było szalenie trudno tam zaistnieć. Jednak „Wielka fala w Kanagawie”, którą widzicie u góry, miała tyle artystycznej mocy, że przedarła się do Europy i otworzyła jej mieszkańcom oczy na cudowny świat japońskiego malarstwa. Hokusaiowi zapewniła zaś wielką sławę, która trwa do dziś, mimo że nie dożył wieku, w którym, jak sam pisał, miał osiągnąć wymiar boskości i cudowności. Skromny Hokusai nie wiedział, że osiągnął go dużo wcześniej.

Jak napisał francuski impresjonista Edgar Degas, Hokusai „był nie tylko jednym z artystów świata, ale wyspą, kontynentem, oddzielnym światem”.*

tea_house_at_koishikawa

„Wielka fala…” jest najsłynniejszą ryciną cyklu. Dwie pozostałe, które opublikowałem, to „Przełęcz Inume w prowincji Kai” oraz „Śnieżny poranek w prowincji Koishikawa”. Wszystkie 46 możecie obejrzeć na angielskiej Wikipedii.

*Cytaty pochodzą z albumu „Hokusai” z serii „Klasycy sztuki” Warszawa 2006

Caspar David Friedrich – Kredowe skały Rugii

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 22.02.2009 at 16:50

caspar_david_friedrich_023

Arcymistrz pejżażu. Jeden z tych nielicznych malarzy, którzy pędzlem tworzyli poematy. Caspar David Friedrich to czołowy przedstawiciel niemieckiego romantyzmu. Jego czarodziejskie widoki zyskały wielką popularność. Tabuny chciały malować tak jak on, przez co świat zalały tysiące sentymentalnych pocztówek. Do teraz obrazy à la Friedrich można spotkać wszędzie tam, gdzie współcześni malarze wystawiają swoją ofertę. Zajrzyjcie choćby na Stare Miasto w Warszawie, albo pod Bramę Floriańską w Krakowie.

Ten legion mniej poetyckich epigonów spowodował przesyt i dla wielu dzieła Friedricha to kicz. Nie dostrzegają różnicy między poezją, a jej kopią. Osobiście dużo bardziej wolę Friedricha, niż dorobek XX-wiecznych izmów, często gardzących takimi pejzażami.

Obraz ten należy do typu bardzo częstego w twórczości Friedricha, który uwielbiał malować morze zza pleców postaci widocznych na płótnie. Był to motyw tak częsty, że mawiano iż sam siebie plagiatuje. „Kredowe skały…” to wspomnienie najszczęśliwszych chwil malarza – wycieczki nad Bałtyk latem 1818 r. wraz ze świeżo poślubioną Caroline Bommer, bratem Christianem i jego żoną.

1818-1819, olej na płótnie, 90,5 na 71 cm, Fundacja Oskara Rainharta w Winterthur

Antoni Gaudí – Sagrada Familia

In Architektura, Sztuka XIX wieku, Sztuka XX wieku on 16.02.2009 at 11:33

Sagrada Familia

W średniowieczu widok budowanego przez całe dziesięciolecia kościoła nie był niczym wyjątkowym. Teraz to wielka rzadkość. Taka „średniowieczna” budowa trwa w Barcelonie już od 127 lat.

Kamień węgielny pod katedrę Sagrada Familia wmurowano 19 marca 1882 r. Rok później kierownictwo prac przejął 31-letni kataloński architekt Antoni Gaudí. To jego geniusz uczynił z tej budowli jedną z najsłynniejszych i najwspanialszych świątyń świata.

Projekt poprzednika Gaudiego zakładał zbudowanie neogotyckiej katedry. Gaudí pożenił gotyk z secesją, a całą świątynię przekuł w gigantyczną biblię z kamienia.

223px-spainbarcelonasagradafamiliasimbologiaanimalsargantanacut

Kataloński architekt zaplanował pięcionawowy kościół na planie krzyża łacińskiego, z nawą główną liczącą 95 metrów. Trzy imponujące fasady budowli poświęcił Chrystusowi. Fasada wschodnia – Narodzenia Pańskiego – miała reprezentować ziemskie życie Jezusa, zachodnia – Męki Pańskiej – Chrystusa Zbawiciela, a główna – Chwały Bożej – Chrystusa Sędziego. Dla każdej fasady Gaudí zaplanował cztery strzeliste wieże co łącznie dawało ich tyle, ilu było apostołów. W centrum katedry miała stanąć 170-metrowa wieża symbolizująca Chrystusa otoczona pięcioma wieżami poświęconymi ewangelistom i Marii. (projekt Sagrada Familia). To tylko najważniejsze religijne symbole z wielu, które Gaudí umieścił w katedrze. Tę gigantyczną konstrukcję obłożył przeróżnymi rzeźbami (np. widoczną obok jaszczurką) i „ciastowatymi” ozdobami z betonu.

Gaudí pracował przy świątyni ponad 40 lat. Wpierw dzielił czas między nią i inne projekty (np. Casa Batlló). Od 1914 r. pracował już tylko przy niej. Zamieszkał nawet obok placu budowy, by nie marnować czasu na dojazdy. W czerwcu 1926 r. wpadł pod tramwaj i zmarł w wyniku obrażeń. Pochowano go w krypcie katedry – dzieła jego życia.

Po śmierci Gaudiego prace kontynuowano aż do wybuchu hiszpańskiej wojny domowej. W jej trakcie anarchistyczne bojówki zniszczyły część budowli a także wiele projektów, które pozostawił wielki architekt. W latach 40. wznowiono budowę. Ma potrwać do 2026 roku.

Najbardziej zgodna z wizją Gaudiego jest fasada Narodzenia Pańskiego ukończona jeszcze przed wojną. To ją pokazuję na zdjęciach. Kolejne części katedry są tylko luźno oparte o to, co się zachowało z planów genialnego Katalończyka.

sagrada_familia_portal_detail

Zdjęcie górne na licencji Creative Commons Attribution 2.5. Autor: Marek Holub.

Zdjęcie jaszczurki i dolne na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5. Autorzy: Yearofthedragon (jaszczurka) i Shawn Lipowski (dolne).

Jean-Desiré-Gustave Courbet – Kamieniarze

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 23.11.2008 at 19:19

courbet-stone-breakers

O realiźmie, który podniósł rękę na akademickie malarstwo jeszcze przed pojawieniem się impresjonizmu, pisałem już przy okazji prezentacji obrazu Menzla „Walcownia żelaza”. Warto więc, by na Cudach Świata zagościł wreszcie ojciec chrzestny tego nurtu wraz ze swoim najsłynniejszym dziełem.

Opisując obraz Menzla wspomniałem, że gdy w 1851 r. Gustave Courbet wystawił dwa swoje dzieła w Salonie Paryskim, nazwano go apostołem brzydoty, brutalem i chamem. Jeszcze większy afront spotkał go cztery lata później, gdy jury Salonu odrzuciło jego obrazy. Wściekły wystawił kilkadziesiąt malowideł w baraku, a nad wejściem wywiesił napis „Realizm”. Stąd nazwa kierunku.

Realizm owego realizmu polegał na przedstawianiu zwykłych ludzi i ich codziennego życia takim, jakie było naprawdę. Akademicy tymczasem koncentrowali się na malowaniu scen mitologicznych, historycznych i orientalnych. Na ich obrazach wszystko było piękne (przynajmniej w zamierzeniu). Tymczasem Courbet i inni realiści plebejskim bohaterom swych obrazów dawali prawdziwe, nieupiększane oblicza, a odziewali ich w podarte i brudne stroje. Dlatego też bywalcy paryskiego Salonu nazwali Courbeta apostołem brzydoty.

„Kamieniarze” to sztandarowy obraz ojca realizmu. Niestety, możemy podziwiać go już tylko na reporodukcjach, gdyż jest jedną z wielu ofiar II wojny światowej. Spłonął w 1945 r. podczas gigantycznego nalotu aliantów na Drezno.

1849, olej na płótnie, 165 na 238 cm, przed zniszczeniem w Staatliche Kunstsammlungen w Dreźnie

Henri Gervex – Rolla

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 25.10.2008 at 21:32

Henri Gervex to kolejny malarz, któremu za życia sławy i zamówień nie brakowało, a teraz mało kto zna jego nazwisko. Zazwyczaj los ten spotykał XIX-wiecznych akademików (np. Bouguereau). Gervex akademikiem był, ale tylko formalnie – malował tą samą techniką, w tym samym okresie, a jego płótna chętnie wieszano na paryskim Salonie. Nie bawiła go jednak tak uwielbiana przez akademików tematyka mitologiczna i historyczna. Wolał malować sceny rodzajowe i portrety. W dodatku przyjaźnił się z impresjonistami, a nawet popełnił kilka impresjonistycznych obrazów, choć dość szybko powrócił do tradycyjnego sposobu malowania. Można więc powiedzieć, że z techniki Gervex był akademikiem, ale z tematyki – impresjonistą.

Rozpustnik i kobieciarz imieniem Rolla to główna postać lekko skandalizującego poematu Alfreda de Musset z 1833 r. Tutaj widzimy go po upojnej nocy, jak patrzy na śpiącą kochankę. Nam ten obraz nie wydaje się jakoś bardzo nieobyczajny. Nie takie rzeczy można dziś zobaczyć choćby w telewizji. Jednak w 1878 r. uznano, że płótno obraża moralność i nie wpuszczono go do Salonu. Gervex nie zniechęcił się i wystawił „Rollę” w pewnym paryskim magazynie, który szybko stał się jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w mieście. 26-letni malarz triumfował.

1878 r., olej na płótnie, 175 na 220 cm, Musée des Beaux-Arts w Bordeaux

Vincent van Gogh – Para butów

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 7.10.2008 at 20:30

Wśród około 900 obrazów van Gogha jest grupka płócien przedstawiających buty. Specjaliści podejrzewają, że były one symbolem ciężkiego życia robotników albo samego malarza. Wskazuje na to choćby uboga kolorystyka tego obrazu. Była ona charakterystyczna dla wczesnych dzieł van Gogha (jak np. Zjadacze kartofli), na których odbiły się jego doświadczenia z okresu, gdy był duszpasterzem wśród żyjących w nędzy belgijskich górników. Dopiero później w palecie artysty zagościły żywsze barwy, które zapewniły mu sławę i pozycję jednego z najczęściej reprodukowanych malarzy wszech czasów.

Jeden ze znajomych van Gogha pozostawił nam informacje dotyczące pochodzenia pary uwiecznionej na tym obrazie. Artysta kupił ją na paryskim pchlim targu z zamiarem wykorzystania w martwej naturze. Uznał jednak, że buty nie są jeszcze odpowiednio sfatygowane i wybrał się w nich na długi spacer w deszczowy dzień. Dopiero po takim podrasowaniu były gotowe do pozowania. Moim zdaniem spisały się w tej roli doskonale.

1886 r., olej na płótnie, 37,5 na 45 cm, Muzeum van Gogha w Amsterdamie

Théodore Géricault – Tratwa „Meduzy”

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 28.09.2008 at 19:24

Latem 1816 roku u wybrzeży Mauretanii wpadł na mieliznę francuski okręt „Meduza”. Część rozbitków znalazła miejsce w łodziach ratunkowych, ale 149 stłoczyło się na zbudowanej naprędce ogromnej tratwie. Łodzie, które miały ją ciągnąć, wkrótce odpłynęły, a prowiant się skończył. Wtedy zaczął się kanibalizm. Rozbitkowie walczyli ze sobą oraz dobijali rannych i słabszych, by zjeść ich ciała. Gdy po 14 dniach horroru tratwę odnalazła francuska brygantyna żyło już tylko 15 osób*.

Géricault ukazał właśnie ten moment, gdy na horyzoncie zamajaczyły żagle brygantyny. Z ocalałych rozbitków-kanibali zbudował genialną piramidę. Jej podstawą jest śmierć, bokami nadzieja, a szczytem radość uratowanych.

Artysta mocno złagodził obraz tragedii. Nie chciał epatować krwią i okrucieństwem. A miał ku temu okazję. Dowódca brygantyny napisał w dzienniku, że liny tratwy były obwieszone suszącymi się kawałkami ludzkiego mięsa. Jednak Gericault nie pokazał ich, ani żadnego innego krwawego motywu. Patrząc na jego obraz możnaby pomyśleć, że to biedni rozbitkowie osłabieni brakiem wody i jedzenia, a nie najbezwzględniejsi spośród 149 marynarzy i żołnierzy.

1819 r., olej na płótnie, 491 na 716 cm, Luwr

* Pięć z nich zmarło niedługo po odnalezieniu tratwy.

Pierre-Auguste Renoir – Parasolki

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 10.09.2008 at 19:21

Parasolki Renoira to obraz dwutechniczny. Gdzieś w 1880-1881 roku artysta namalował kobietę i dwie dziewczynki, które widzicie z prawej strony. Ta część obrazu to czysty impresjonizm: uderzenia pędzla są delikatne, modelunek subtelny, a kolory czyste. Jednak Renoir nie dokończył obrazu.

Przyczyną był kryzys twórczy, którego malarz wówczas doznał. Odczuwał duże rozczarowanie impresjonizmem i zaczął ponownie doceniać wyklęty przez impresjonistów rysunek. Coraz częściej wracał do dzieł dawnych malarzy, w tym Ingresa.

Około 1885-1886 Renoir powrócił jednak do „Parasolek” i dokończył obraz. Zrobił to jednak już trochę inną techniką. Kobieta z lewej i parasolki są wymodelowane dokładniej i bardziej w zgodzie z malarstwem klasycznym. Jednak wciąż niezwykle daleko im do akademickiego wylizywania i opierania się jedynie na rysunku.

Parasolki mają jeszcze jedną ciekawą cechę. Kompozycja obrazu jest dość chaotyczna, a wiele postaci jest uciętych. To oczywiście celowy zabieg, który miał zwiększyć wrażenie, że obraz nie jest wystudiowaną sztuczną wizją, ale uwiecznieniem prawdziwego życia.

ok. 1881-1886, olej na płótnie, 180,3 na 114,9 cm, National Gallery w Londynie (powiększenie)

Miłośnikom średniowiecznej architektury polecam krótką wycieczkę do Magdeburga z fachowym przewodnikiem.

Zamek Neuschwanstein

In Architektura, Sztuka XIX wieku on 7.09.2008 at 16:20

Gdy wpiszecie do wyszukiwarki frazę „most beautiful castle”, to w grafikach na pierwszej stronie zobaczycie wiele zdjęć zamku Neuschwanstein. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż budowla ta rzeczywiście robi niesamowite wrażenie. Pytanie tylko, czy w ogóle można ją dopuścić do konkursu o miano najpiękniejszego zamku.

Neuschwanstein jest dużo młodszy niż inni kandydaci. Kamień węgielny pod zamek położono równo 140 lat temu – 5 września 1868 r. Budowano go na polecenie króla Bawarii Ludwika II, którego kontakt z rzeczywistością nie był zbyt mocny. Miast rządzić krajem skupił się na rycerskich opowieściach i budowie zamków, z których Neuschwanstein był największy. Nie miał jednak być ponurą rycerską fortecą, jak większość prawdziwych zamków, ale ozdobną, bajkową rezydencja króla. Lokalizację zamku wybierano pod kątem malowniczości, a nie obronności. Pierwsze projekty zamku sporządził zaś obdarzony fantazją malarz teatralny.

Kosztowna inwestycja wpędziła władcę w wielkie długi. Król prosił rząd Bawarii, by je przejął, ale spotkał sie z odmową. Gdy w 1886 r. komisja rządowa uznała w końcu władcę za niepoczytalnego, budowa zamku nie była jeszcze skończona. Dwóch trzecich komnat nigdy nie wykończono.

Z czasem okazało się jednak, że zamek nie był takim ekonomicznym wariactwem, jak sądzilil bawarscy ministrowie. Każdego roku Neuschwanstein przyciąga ponad milion turystów, dzięki którym bajkowa budowla zarabia na samych tylko biletach miliony euro. Zarabiają też hotelarze, właściciele parkingów, wytwórcy i sprzedawcy pamiątek. Okazało się bowiem, że choć Ludwik sądził, iż buduje zamek, to tak naprawdę zbudował pierwowzór parków rozrywki. I raczej w tej kategorii należy umieścić malowniczą rezydencję króla Bawarii.

Zdjęcia są na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.0. Autorem górnego jest Tim Dobbelaere, a dolnego Cezary Piwowarski.

Paul Delaroche – Egzekucja Lady Jane Grey

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 23.08.2008 at 23:32

Lady Jane Grey przeszła do historii jako najkrócej panujący monarcha Anglii. Zasiadała na tronie ledwie 9 dni 1553 roku. Przepychanki możnych o władzę skończyły się dla słynącej z urody i inteligencji 16-latki tragicznie. Jej następczyni i kuzynka, królowa Maria II, skazała dziewczynę na ścięcie.

Malarską wizję ostatnich chwil młodziutkiej królowej Paul Delaroche wystawił na Salonie Paryskim w 1834 r. Pedantyczna technika oraz potraktowanie tematu z powagą zyskały duże uznanie paryżan.

Obecnie jednak Paul Delaroche jest słabo znany, choć za życia przebijał sławą takich gigantów jak Ingres i Delacroix. Gdyby nie zilustrował tragicznego losu Jane Grey, jego nazwisko znaliby najpewniej już tylko specjaliści.

1833 r., olej na płótnie, 246 na 297 cm, National Gallery w Londynie

Adolph von Menzel – Walcownia żelaza

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 14.08.2008 at 9:21

Chyba wszyscy wiedzą, że impresjonizm był buntem przeciwko akademizmowi. Dużo mniej osób wie jednak, że nie był to pierwszy bunt. W połowie XIX wieku pojawił się realizm. Zaczęło się we Francji od tzw. barbizończyków, którzy miast malować pejzaże w pracowniach (jak przystało na akademickiego artystę), jeździli do wioski Barbizon i przekształcali okoliczne łąki i lasy w malarskie atelier.

Wkrótce potem Jean-Francois Millet i Gustave Courbet zaczęli bić w akademickie malarstwo realistycznymi obrazami chłopów i robotników. Gdy ten drugi wystawił w 1851 r. dwa swoje dzieła w Salonie Paryskim, nazwano go apostołem brzydoty, brutalem i chamem. Znalazł jednak naśladowców w innych krajach Europy.

W Niemczech był nim urodzony we Wrocławiu Adolph Menzel (szlacheckie von zyskał pod koniec życia), który zazwyczaj uwieczniał pędzlem życie pruskiego dworu królewskiego. Jednak bohaterami jego chyba najbardziej znanego dzieła nie są berlińscy arystokraci, a śląscy robotnicy z walcowni żelaza w Königshütte, czyli dzisiejszym Chorzowie.

1875 r., olej na płótnie, 158 na 254 cm, Alte Nationalgalerie w Berlinie


Kościół La Madeleine w Paryżu

In Architektura, Architektura francuska, Sztuka XIX wieku on 11.08.2008 at 21:49

Nie, nie jest to najlepiej zachowana antyczna świątynia. Choć tak bardzo przypomina budowle Greków i Rzymian, to jest bardzo młoda. Ma niewiele ponad 200 lat.

Jej budowę zaczęto w 1806 roku na polecenie Napoleona Bonaparte. Miała być Świątynią Chwały Wielkiej Armii. Jednak Wielka Armia przestała istnieć nim ukończono świątynię. Ludwik XVIII postanowił, że budowa będzie kontynuowana, jako kościół św. Magdaleny.

Prace trwały jeszcze wiele lat, a przez chwilę zastanawiano się nawet, czy nie przerobić nieskończonej świątyni na dworzec kolejowy. W końcu jednak budowę zakończono i w 1842 roku kościół konsekrowano.

Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5. Autor: Shahee.

Jean-Auguste-Dominique Ingres – Portret księżnej de Broglie

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 5.08.2008 at 20:17

W płótnie tym zachwyca mnie maestria z jaką Ingres wykonał suknię. Ilekroć na nią patrzę nie mogę uwierzyć, że to tylko obraz. Że zamiast jedwabiu jest tam jedynie olejna farba. A przecież ta suknia krzyczy: Dotknij mnie! Sprawdź jaka jestem delikatna, gładka i tak przyjemnie chłodna.

Chapeau bas, Monsieur Ingres!

1853 r., olej na płótnie, 121,3 na 90,8 cm, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku (powiększenie)

Alfons Mucha – Maude Adams jako Joanna d’Arc

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku, Sztuka XX wieku on 27.07.2008 at 14:46

Alfons Mucha to najsłyniejszy czeski malarz. Wielką karierę zaczął dopiero w wieku 34 lat dzięki szczęśliwemu trafowi. Studiował w Paryżu i robił ilustracje do czasopism oraz reklam. Wedle najbardziej sensacyjnej wersji tej historii przypadkiem był w drukarni, gdy przyszło pilne zamówienie na plakat do nowej sztuki Gismonda z arcysławną wówczas aktorką Sarah Bernhardt. Wedle mniej sensacyjnej wersji Mucha po prostu wygrał konkurs. Faktem bezsprzecznym jest to, że zachwycona Bernhardt podpisała z nim pięcioletni kontrakt, a gdy 1 stycznia 1895 r., na ulicach miasta zawisł jego plakat, Czech z miejsca stał się znanym i rozpoznawanym artystą.

Przez kolejne 40 lat Mucha zdobił świat plakatami, obrazami, reklamami, ilustracjami, biżuterią i witrażami. Tworzył również scenografie teatralne, a także zajmował się dekorowaniem wnętrz. Jego niepowtarzalny styl stał się kwintesencją secesji i dziś ma wielu wielbicieli, choć przez kilka dekad był prawie całkiem zapomniany.

Polecam galerię prac Muchy.

Eugène Delacroix – Morze w Dieppe

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 19.07.2008 at 13:55

Obraz ten (a właściwie szkic) spowodował, że wielu uznało Eugène’a Delacroix za ojca impresjonizmu. I rzeczywiście, malarstwo Delacroix miało wiele wspólnego z prądem, który miał nadejść zaraz po jego śmierci. Malował szybko, starał się uchwycić ulotne momenty rzeczywistości i tak jak impresjoniści wrogi był czerni i szarości.

Jednak w malarstwie Delacroix było też wiele cech niezgodnych z impresjonizmem. Choćby to, że zazwyczaj mieszał farby na palecie, miast kłaść na płótno tylko barwy czyste, tak by widzowie mieszali je sobie sami, patrząc na obraz.

Jego malarstwo impresjonizmem więc jeszcze nie było, ale wpływ na ten prąd miało przeogromny. Obrazami Delacroix zachwycali się Cèzanne, Degas, Manet, Monet, Renoir, Seurat, Gauguin, van Gogh i wielu innych tuzów impresjonistycznego i postimpresjonistycznego malarstwa.

około 1852 r., olej na tekturze przyklejonej do drewna, 35 na 51 cm, Luwr

August Endell – Atelier Elvira w Monachium

In Architektura, Sztuka XIX wieku on 18.06.2008 at 8:16

Ta niewielka budowla, w której mieściło się atelier studia fotograficznego Elvira, jest czasami zwana kwintesencją Art Nouveau. August Endell stworzył ją w 1896 r. (niekiedy podaje się 1897 r.) Charakterystycznym elementem budynku jest zdobiący jego fasadę ogromny fantazyjny relief przywodzący na myśl fale morskie bądź smoka. Z tego powodu złośliwcy zwali atelier „zamkiem smoka” bądź „chińską ambasadą”. Równie bogato Endell ozdobił wnętrze budynku.

Niestety, atelier Elvira znamy tylko z czarno-białych zdjęć, gdyż nie dotrwało do naszych czasów. Już w 1937 r. naziści usunęli ozdoby z jego fasady, a siedem lat później alianckie bomby dokończyły dzieła zniszczenia.

Grób Józefy* Markowskiej

In Rzeźba, Sztuka XIX wieku on 18.05.2008 at 14:14

Cmentarz Łyczakowski we Lwowie słynie ze wspaniałych pomników grobowych. Dla mnie numerem jeden jest ten poświęcony Józefie* Markowskiej (drugie zdjęcie). Wyrzeźbił go w 1887 roku znany lwowski rzeźbiarz Julian Markowski. Niestety nie znam stopnia pokrewieństwa między nim a zmarłą. Wiem za to, że włożył w swe dzieło dużo serca.

*Spotkałem też informacje, że jest to Katarzyna bądź Wanda.

Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5. Autor: Jan Mehlich

Z komentarzy do wpisu:

Katarzyna – teraz napis na nagrobku jest zatarty, ale sa tacy, którzy pamiętają jeszcze czasy, kiedy dało się go odczytać.
Pani była żoną Ludwika Markowskiego, urzędnika, adiunkta sądowego, a zbieżność nazwisk jest przypadkowa – z rzeźbiarzem nie była spokrewniona.
Nagrobek jest niekompletny – przed I w. ś. nad snem zmarłej czuwał anioł o rozłożystych skrzydłach, który potem gdzieś przepadł.

Francisco Goya – Trzeci maja

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 3.05.2008 at 0:55

Francuzi szybko poradzili sobie z zamieszkami, które wybuchły w Madrycie 2 maja 1808 roku. Wczesnym rankiem następnego dnia rozstrzeliwali pojmanych uczestników na wzgórzu księcia Pio. To drugie zdarzenie, które Goya uwiecznił, by wkupić się w łaski nowych władz Hiszpanii.

W „Drugim maja” Goya obie strony przedstawił równie negatywnie. W „Trzecim maja” mamy natomiast ofiary i katów. Jednak ten obraz również nie ma wymowy antyfrancuskiej. Żołnierze są bowiem całkowicie anonimowi, mogą należeć do każdej armii. I raczej nie jest to przypadek. Wszak w „Drugim maja” Goya wiernie ukazał mundury walczących dla Napoleona mameluków i kirasjera cesarskiej gwardii. Tymczasem żołnierzom w „Trzecim maja” nie dał żadnych elementów pozwalających ich zidentyfikować. Są tylko szarą, odhumanizowaną grupą morderców, uosobieniem zła, automatami do naciskania spustu. Nie ma wątpliwości, że Goya swe malarskie oskarżenie adresuje wszystkim armiom tego świata.

Śmierć rozstrzeliwanych Goya równa ze śmiercią Jezusa. Mężczyzna w białej koszuli rozkłada ręce w charakterystyczny sposób, a na jego dłoniach są stygmaty. Za nim i jego towarzyszami widać niewyraźną postać. To pietà – Maryja trzymająca na kolanach martwego Jezusa.

„Trzeci Maja” stało się megagwiazdą światowego malarstwa i stworzyło klasyczny schemat pokazywania plutonu egzekucyjnego. Od tego obrazu ofiary zawsze stoją po lewej stronie, tak byśmy widzieli ich twarze, a kaci są odwróceni do nas plecami. Ustalonych przez Goyę zasad przestrzegali m.in. Manet, Wiereszczagin i Picasso.

1814 r., olej na płótnie, 266 na 345 cm, Muzeum Prado w Madrycie

Francisco Goya – Drugi maja

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 2.05.2008 at 0:24

Dokładnie 200 lat temu, 2 maja 1808 roku, wybuchły w Madrycie antyfrancuskie rozruchy. Gromady mieszkanców stolicy Hiszpanii atakowały pojedynczych francuskich żołnierzy i oficerów. Zginęło ich kilkudziesięciu, nim Francuzi zorientowali się w sytuacji i przystąpili do kontrdziałania. Jednym z posunięć był atak gwardyjskiego szwadronu mameluków na tłum zgromadzony na madryckim placu Puerta del Sol. Wywiązała się bezwzględna walka, której malarską wizję widzicie powyżej.

„Drugi maja” był jednym z dwóch obrazów, które Goya zaoferował się namalować dla upamiętnienia walki Hiszpanów z Francuzami (drugim był „Trzeci maja„). W ten sposób artysta ratował się przed karą za malowanie dla francuskiego króla Hiszpanii Józefa Bonaparte, który abdykował w styczniu 1814 r.

Goya „łapówkę” przeznaczoną dla nowego króla Hiszpanii Ferdynanda Burbona wykonał po swojemu. Głównym tematem dzieła uczynił bezsens i nieludzkość walki. Nie starał się ukazać walczących mieszkańców Madrytu jako wielkich bohaterów. Potraktował strony sprawiedliwie – i mamelukowie i Hiszpanie są równie zwierzęcy. Kilka lat później Goya ukaże to samo, ale genialniej, gdyż zamiast w kłębowisku dźgających się ludzi, zawrze swą myśl w zaledwie dwóch postaciach.

1814, olej na płótnie, 266 na 345 cm, Muzeum Prado w Madrycie

William-Adolphe Bouguereau – Zbierające orzeszki

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 24.04.2008 at 23:21

– To chyba zdjęcie – pomyślałem, gdy wiele lat temu pierwszy raz zobaczyłem małą reprodukcję tego obrazu. Swoje niedowierzanie w pełni usprawiedliwiłem, gdy wyczytałem, że Bouguereau jest często zwany fotorealistą.

Jego nazwisko niewiele Wam mówi? Cóż, taki już bywa los. W latach 70. i 80. XIX w. nazwisko William-Adolphe Bouguereau sprzedawało w zasadzie każdy obraz i to za ceny, o których znani dziś wszystkim impresjoniści mogli tylko marzyć. Jednak w początkach XX wieku ludzie przestali się zachwycać „olejnymi zdjęciami” pana Bouguereau. Świat o nim zapomniał i wiele encyklopedii nie ma nawet krótkiej notki o jednym z kilku najgłośniejszych malarzy w ostatnich dekadach XIX wieku. Impresjoniści i ich następcy zwyciężyli.

Bouguereau szczególnie chętnie „fotografował” dziewczynki i młode kobiety. Dość często podejmował też tematykę mitologiczną. Sporą galerię jego obrazów możecie obejrzeć na angielskiej Wikipedii.

Zbierające orzeszki, 1882 r., olej na płótnie, 87,6 na 134 cm, Detroit Institute of Arts

Jean-Léon Gérôme – Pojedynek po balu przebierańców

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 12.04.2008 at 11:02

Gérôme był jednym z najbardziej znanych francuskich akademistów. Specjalizował się w naguskach, które zazwyczaj pokazywał w haremach bądź w antycznej scenografii. Złośliwiec mógłby powiedzieć, że po prostu malował pornografię dla statecznych francuskich panów. Obrazy te choć malarsko bardzo dobre, to są dość niesmaczne jak np. bardzo znana „Fryne przed aeropagiem„, czy mniej znany „Zaklinacz węży„, w którym zachwyca mnie choćby cudowna błękitna ściana. Jednak sama scena jest tak perwersyjnie pedofilska, że odrzuca. O ileż lepszy byłby ten obraz, gdyby nie było tam tego chłopca!

„Pojedynek…” jest wyjątkiem. Piękna scena w której jakimś cudem nie ma ani jednej golaski czy golasa. Gérôme arcycelnie pokazał kretynizm pojedynków ubierając jego uczestników w karnawałowe stroje klaunów. Ten obraz jest świadectwem, że potrafił być geniuszem. Niestety, pobłądził.

1857, olej na płótnie, 68 na 99 cm, Ermitaż w Sankt Petersburgu

Gustave Caillebotte – Paryska ulica w deszczu

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 6.04.2008 at 0:06

Na pewno spotkaliście się z terminem „artysta jednego przeboju”. Występuje on głównie w świecie muzyki, ale pasuje też do innych dziedzin sztuki. Takim artystą jednego malarskiego hitu jest chociażby Gustave Caillebotte.

„Paryska ulica w deszczu” rzuca mnie na kolana. Nie ma wątpliwości, że to deszczowy dzień. Caillebotte przewspaniale ukazał mokrość bruku, parasoli i przede wszystkim chodnika. Gdy tworzył ten obraz był malarzem dopiero od paru lat. Przez resztę życia nie stworzył już jednak nic lepszego, choć warto wspomnieć, że jedno z późniejszych płócien – Mężczyzna na balkonie – poszło w 2000 roku za całkiem niezłą kwotę ponad 14,3 mln dol.

Zapewne patrząc na „Paryska ulicę…” nie dacie wiary, że Caillebotte był jednym z pierwszych impresjonistów. To dlatego, że z reguły malował bardziej realistycznie niż koledzy, a w samej „Paryskiej ulicy…” widać jego fascynację fotografią.

1877, olej na płótnie, 212,2 na 276,2 cm, Art Institute of Chicago (powiększenie)

Joseph Mallord William Turner – Ostatni rejs „Téméraire”

In Malarstwo, Sztuka XIX wieku on 31.03.2008 at 0:31

Kończy się wielka epoka. Mały, czarny, paskudny parowiec ciągnie wspaniały żaglowiec do miejsca, w którym ma zostać rozebrany. 98-działowy „Téméraire” wsławił się podczas bitwy pod Trafalgarem w1805 r. Płynął w brytyjskim szyku zaraz za flagowym „Victory” i ocalił go swoimi salwami.

Po tych chwilach sławy przyszły mniej chwalebne zajęcia. Od 1812 był pływającym więzieniem oraz okrętem, na który przywożono świeżo wcielonych marynarzy, by nie mogli zdezerterować. W 1838 r. marynarka oddała go do rozbiórki.

Na horyzoncie Turner umieścił zachodzące Słońce. To Słońce żaglowców. Ich panowanie na morzach właśnie się kończy. Wkrótce zastąpią je obłożone żelaznymi płytami dymiące monstra.

1838-1839, olej na płótnie, 90,7 na 121,6 cm, National Gallery w Londynie (powiększenie)