Są ich tysiące. Rzeźby, obrazy, budowle... Wszystkie wspaniałe

Archive for the ‘Malarstwo francuskie’ Category

Louis Le Nain – Rodzina wieśniacza

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 14.05.2010 at 14:56

W XVII w. sporą sławę zdobyło sobie we Francji trio braci Le Nain. Choć pochodzili z chłopskiej rodziny, to machali pędzlami tak sprawnie, że trafili do samego Paryża, gdzie mieli własną pracownię i mrowie zamówień.

Braterskie trio sprawiło historykom sztuki solidny ból głowy. Obrazy podpisywali bowiem tylko nazwiskiem, a historycy chcieli wiedzieć, który obraz, któremu z braci przypisać. Pzez długi czas panował w tej kwestii olbrzymi chaos. Poszczególne obrazy sygnowano imionami różnych braci, a czasami zakładano ich współautorstwo. Jednak w końcu specjaliści nauczyli się rozdzielać dzieła trzech braci. I okazało się wówczas, że trio miało jednego wirtuoza – Louisa. Antoine i Mathieu znacznie bowiem ustępowali mu talentem.
Czytaj resztę wpisu »

Edgar Degas – Place de la Concorde (Plac Zgody)

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 25.10.2009 at 13:04

Edgar_Degas_Place_de_la_Concorde

Edgar Degas to jedno z czołowych nazwisk francuskiego impresjonizmu, choć malarz ten nigdy nie był prawdziwym, stuprocentowym impresjonistą, gdyż notorycznie łamał podstawowe malarskie zasady tego ruchu. Używał chociażby w swoich obrazach wyklętych przez impresjonistów czerni, szarości i ziemistych kolorów. Do tego nie zrezygnował ze wzmacniania kształtów konturem i twierdził, że jest po prostu realistą. Jednak to on był jednym z głównych organizatorów słynnej wystawy buntowników z 1874 r., która była kluczowym wydarzeniem w dziejach impresjonizmu.

Czytaj resztę wpisu »

Jacgues-Louis David – Madame Récamier

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 1.10.2009 at 18:39

Jacques-Louis_David_016
Jacgues-Louis David trafił ze swoim talentem w niezwykłe czasy i długo doskonale sobie w nich radził. W początkach kariery wywijał pędzlem na zlecenie króla Francji Ludwika XVI. Potem robił to samo dla wielkich szych rewolucji francuskiej, a w końcu stał się nadwornym malarzem Napoleona. Miał więc okazję uwieczniać najbardziej dramatyczny okres francuskich dziejów, dzięki czemu jego płótna zdobią niezliczone podręczniki historii.

Dobra passa malarza skończyła się po upadku Napoleona. Bourbonowie nie zamierzali wybaczać artyście malowania dla ich wrogów i uznany „królobójcą” David musiał umykać z Francji. Zamieszkał w Belgii, gdzie żył spokojnie, ale już niczego istotnego nie namalował.

Czytaj resztę wpisu »

Claude Monet – Impresja, wschód słońca

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 15.07.2009 at 13:22

Claude_Monet,_Impression,_soleil_levant

Obraz, którego tytuł dał nazwę całemu kierunkowi, a tytułu tego nie byłoby, gdyby nie frustracja pewnego dziennikarza. Ale od początku. W 1874 r. grupa malarzy, których dzieł nie dopuszczano do Salonu Paryskiego, przygotowywała własną wystawę. Byli wśród nich m.in. Edgar Degas, Camille Pissarro, Pierre-Auguste Renoir, Arthur Sisley i oczywiście Claude Monet. Każda wystawa musi mieć swój katalog. Tego zadania podjął się brat Renoira, Edmond, który był dziennikarzem.
Czytaj resztę wpisu »

François Boucher – Leżąca dziewczyna

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 21.06.2009 at 13:18

Marie-Louise_O'Murphy

Kolejna spośród najsławniejszych pup malarstwa. W dodatku pupa nieletnia, gdyż należy najpewniej do dziewczyny, która nie ukończyła jeszcze 15 roku życia. Uważa się, że była to jedna z licznych młodych niewiast, które miały zaszczyt gościć w łożu króla Francji Ludwika XV.

Bardzo popularne jest identyfikowanie osoby na obrazie z Marie-Louise O’Murphy, nieletnią kochanką króla pochodzenia irlandzkiego, ale mocnych dowodów na to brak. Dlatego używa się raczej tytułów „Leżąca…”, bądź też „Odpoczywająca dziewczyna”.

Czytaj resztę wpisu »

Nicolas Poussin – Święta rodzina na schodach

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 27.01.2009 at 10:52

poussin-holy-family-stairs

Nicolas Poussin jest przez wielu uważany za najwybitniejszego francuskiego malarza XVII w. Jednak za rozwkit jego talentu Francja musi być wdzięczna Włochom, gdyż to tam Poussin działał przez większość swojej artystycznej kariery.

„Święta rodzina…” ukazuje trzy największe miłości Poussina: antyk, Rafaela i porządek.

Miłość do antyku widzimy w otaczającej Jezusa i jego krewnych architekturze. Miłość do Rafaela kryje się w pozach postaci. Elżbieta, Jan Chrzciciel, Maryja i Jezus są „wyjęci” z obrazów włoskiego arcymistrza. Rafaelowska jest również piramida, którą tworzy święta rodzina. Wreszcie zaś miłość do porządku widać w dokładnym rozplanowaniu kompozycji.

Te trzy miłości Poussina stworzyły fundament, na którym z czasem wyrósł tak znienawidzony przez impresjonistów akademizm.

1648, olej na płótnie, 68,6 na 97,8 cm, National Gallery of Art w Waszyngtonie

Jean-Desiré-Gustave Courbet – Kamieniarze

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 23.11.2008 at 19:19

courbet-stone-breakers

O realiźmie, który podniósł rękę na akademickie malarstwo jeszcze przed pojawieniem się impresjonizmu, pisałem już przy okazji prezentacji obrazu Menzla „Walcownia żelaza”. Warto więc, by na Cudach Świata zagościł wreszcie ojciec chrzestny tego nurtu wraz ze swoim najsłynniejszym dziełem.

Opisując obraz Menzla wspomniałem, że gdy w 1851 r. Gustave Courbet wystawił dwa swoje dzieła w Salonie Paryskim, nazwano go apostołem brzydoty, brutalem i chamem. Jeszcze większy afront spotkał go cztery lata później, gdy jury Salonu odrzuciło jego obrazy. Wściekły wystawił kilkadziesiąt malowideł w baraku, a nad wejściem wywiesił napis „Realizm”. Stąd nazwa kierunku.

Realizm owego realizmu polegał na przedstawianiu zwykłych ludzi i ich codziennego życia takim, jakie było naprawdę. Akademicy tymczasem koncentrowali się na malowaniu scen mitologicznych, historycznych i orientalnych. Na ich obrazach wszystko było piękne (przynajmniej w zamierzeniu). Tymczasem Courbet i inni realiści plebejskim bohaterom swych obrazów dawali prawdziwe, nieupiększane oblicza, a odziewali ich w podarte i brudne stroje. Dlatego też bywalcy paryskiego Salonu nazwali Courbeta apostołem brzydoty.

„Kamieniarze” to sztandarowy obraz ojca realizmu. Niestety, możemy podziwiać go już tylko na reporodukcjach, gdyż jest jedną z wielu ofiar II wojny światowej. Spłonął w 1945 r. podczas gigantycznego nalotu aliantów na Drezno.

1849, olej na płótnie, 165 na 238 cm, przed zniszczeniem w Staatliche Kunstsammlungen w Dreźnie

Henri Gervex – Rolla

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 25.10.2008 at 21:32

Henri Gervex to kolejny malarz, któremu za życia sławy i zamówień nie brakowało, a teraz mało kto zna jego nazwisko. Zazwyczaj los ten spotykał XIX-wiecznych akademików (np. Bouguereau). Gervex akademikiem był, ale tylko formalnie – malował tą samą techniką, w tym samym okresie, a jego płótna chętnie wieszano na paryskim Salonie. Nie bawiła go jednak tak uwielbiana przez akademików tematyka mitologiczna i historyczna. Wolał malować sceny rodzajowe i portrety. W dodatku przyjaźnił się z impresjonistami, a nawet popełnił kilka impresjonistycznych obrazów, choć dość szybko powrócił do tradycyjnego sposobu malowania. Można więc powiedzieć, że z techniki Gervex był akademikiem, ale z tematyki – impresjonistą.

Rozpustnik i kobieciarz imieniem Rolla to główna postać lekko skandalizującego poematu Alfreda de Musset z 1833 r. Tutaj widzimy go po upojnej nocy, jak patrzy na śpiącą kochankę. Nam ten obraz nie wydaje się jakoś bardzo nieobyczajny. Nie takie rzeczy można dziś zobaczyć choćby w telewizji. Jednak w 1878 r. uznano, że płótno obraża moralność i nie wpuszczono go do Salonu. Gervex nie zniechęcił się i wystawił „Rollę” w pewnym paryskim magazynie, który szybko stał się jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w mieście. 26-letni malarz triumfował.

1878 r., olej na płótnie, 175 na 220 cm, Musée des Beaux-Arts w Bordeaux

Théodore Géricault – Tratwa „Meduzy”

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 28.09.2008 at 19:24

Latem 1816 roku u wybrzeży Mauretanii wpadł na mieliznę francuski okręt „Meduza”. Część rozbitków znalazła miejsce w łodziach ratunkowych, ale 149 stłoczyło się na zbudowanej naprędce ogromnej tratwie. Łodzie, które miały ją ciągnąć, wkrótce odpłynęły, a prowiant się skończył. Wtedy zaczął się kanibalizm. Rozbitkowie walczyli ze sobą oraz dobijali rannych i słabszych, by zjeść ich ciała. Gdy po 14 dniach horroru tratwę odnalazła francuska brygantyna żyło już tylko 15 osób*.

Géricault ukazał właśnie ten moment, gdy na horyzoncie zamajaczyły żagle brygantyny. Z ocalałych rozbitków-kanibali zbudował genialną piramidę. Jej podstawą jest śmierć, bokami nadzieja, a szczytem radość uratowanych.

Artysta mocno złagodził obraz tragedii. Nie chciał epatować krwią i okrucieństwem. A miał ku temu okazję. Dowódca brygantyny napisał w dzienniku, że liny tratwy były obwieszone suszącymi się kawałkami ludzkiego mięsa. Jednak Gericault nie pokazał ich, ani żadnego innego krwawego motywu. Patrząc na jego obraz możnaby pomyśleć, że to biedni rozbitkowie osłabieni brakiem wody i jedzenia, a nie najbezwzględniejsi spośród 149 marynarzy i żołnierzy.

1819 r., olej na płótnie, 491 na 716 cm, Luwr

* Pięć z nich zmarło niedługo po odnalezieniu tratwy.

Pierre-Auguste Renoir – Parasolki

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 10.09.2008 at 19:21

Parasolki Renoira to obraz dwutechniczny. Gdzieś w 1880-1881 roku artysta namalował kobietę i dwie dziewczynki, które widzicie z prawej strony. Ta część obrazu to czysty impresjonizm: uderzenia pędzla są delikatne, modelunek subtelny, a kolory czyste. Jednak Renoir nie dokończył obrazu.

Przyczyną był kryzys twórczy, którego malarz wówczas doznał. Odczuwał duże rozczarowanie impresjonizmem i zaczął ponownie doceniać wyklęty przez impresjonistów rysunek. Coraz częściej wracał do dzieł dawnych malarzy, w tym Ingresa.

Około 1885-1886 Renoir powrócił jednak do „Parasolek” i dokończył obraz. Zrobił to jednak już trochę inną techniką. Kobieta z lewej i parasolki są wymodelowane dokładniej i bardziej w zgodzie z malarstwem klasycznym. Jednak wciąż niezwykle daleko im do akademickiego wylizywania i opierania się jedynie na rysunku.

Parasolki mają jeszcze jedną ciekawą cechę. Kompozycja obrazu jest dość chaotyczna, a wiele postaci jest uciętych. To oczywiście celowy zabieg, który miał zwiększyć wrażenie, że obraz nie jest wystudiowaną sztuczną wizją, ale uwiecznieniem prawdziwego życia.

ok. 1881-1886, olej na płótnie, 180,3 na 114,9 cm, National Gallery w Londynie (powiększenie)

Miłośnikom średniowiecznej architektury polecam krótką wycieczkę do Magdeburga z fachowym przewodnikiem.

Georges de La Tour – Anioł ukazujący się św. Józefowi

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 1.09.2008 at 8:06

Georges de La Tour był synem ubiogiego piekarza z Vic (Lotaryngia). Niewiele wiemy o jego dzieciństwie, nie wiemy nawet kto go uczył trzymać pędzel, rozrabiać farby, ogniskować perspektywę i prawidłowo kadrować kompozycję, wiemy jednako, że nikt nie nauczył go malować przestrzeni ogarniętej płomieniem świecy, bo zrobić to dobrze jest nieprawdopodobnie trudno, więc jeśli ktoś inny potrafiłby to robić tak samo, jak on, znalibyśmy obrazy tamtego. Tego cudu nauczył się sam.

Jest najbardziej znanym francuskim malarzem XVII w., choć bardzo długo nikt go nie znał. De La Toura odkryto i doceniono dopiero w XX w. Doceniono właśnie za to jak malował światło świecy.

Cytat za W. Łysiak, „MW”, Kraków 1990

ok. 1628-1645, olej na płótnie, 93 na 81 cm, Musée des Beaux-Arts w Nantes

Paul Delaroche – Egzekucja Lady Jane Grey

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 23.08.2008 at 23:32

Lady Jane Grey przeszła do historii jako najkrócej panujący monarcha Anglii. Zasiadała na tronie ledwie 9 dni 1553 roku. Przepychanki możnych o władzę skończyły się dla słynącej z urody i inteligencji 16-latki tragicznie. Jej następczyni i kuzynka, królowa Maria II, skazała dziewczynę na ścięcie.

Malarską wizję ostatnich chwil młodziutkiej królowej Paul Delaroche wystawił na Salonie Paryskim w 1834 r. Pedantyczna technika oraz potraktowanie tematu z powagą zyskały duże uznanie paryżan.

Obecnie jednak Paul Delaroche jest słabo znany, choć za życia przebijał sławą takich gigantów jak Ingres i Delacroix. Gdyby nie zilustrował tragicznego losu Jane Grey, jego nazwisko znaliby najpewniej już tylko specjaliści.

1833 r., olej na płótnie, 246 na 297 cm, National Gallery w Londynie

Jean-Auguste-Dominique Ingres – Portret księżnej de Broglie

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 5.08.2008 at 20:17

W płótnie tym zachwyca mnie maestria z jaką Ingres wykonał suknię. Ilekroć na nią patrzę nie mogę uwierzyć, że to tylko obraz. Że zamiast jedwabiu jest tam jedynie olejna farba. A przecież ta suknia krzyczy: Dotknij mnie! Sprawdź jaka jestem delikatna, gładka i tak przyjemnie chłodna.

Chapeau bas, Monsieur Ingres!

1853 r., olej na płótnie, 121,3 na 90,8 cm, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku (powiększenie)

Eugène Delacroix – Morze w Dieppe

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 19.07.2008 at 13:55

Obraz ten (a właściwie szkic) spowodował, że wielu uznało Eugène’a Delacroix za ojca impresjonizmu. I rzeczywiście, malarstwo Delacroix miało wiele wspólnego z prądem, który miał nadejść zaraz po jego śmierci. Malował szybko, starał się uchwycić ulotne momenty rzeczywistości i tak jak impresjoniści wrogi był czerni i szarości.

Jednak w malarstwie Delacroix było też wiele cech niezgodnych z impresjonizmem. Choćby to, że zazwyczaj mieszał farby na palecie, miast kłaść na płótno tylko barwy czyste, tak by widzowie mieszali je sobie sami, patrząc na obraz.

Jego malarstwo impresjonizmem więc jeszcze nie było, ale wpływ na ten prąd miało przeogromny. Obrazami Delacroix zachwycali się Cèzanne, Degas, Manet, Monet, Renoir, Seurat, Gauguin, van Gogh i wielu innych tuzów impresjonistycznego i postimpresjonistycznego malarstwa.

około 1852 r., olej na tekturze przyklejonej do drewna, 35 na 51 cm, Luwr

Jean-Baptiste Siméon Chardin – Martwa natura z granatami i winogronami

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 30.06.2008 at 19:13

Wbrew pozorom martwa natura nie jest łatwa do namalowania, zwłaszcza, gdy trzeba przedstawić owoce bądź warzywa. Bo jak pokazać pędzlem meszek na skórce brzoskwini, soczystość jabłka, czy choćby ten charakterystyczny białawy nalot na winogronach. Wielu malarzy poległo próbując tego dokonać. Spośród tych, którzy wyszli z tej próby zwycięsko, czołowe miejsce zajmuje Francuz Jean-Baptiste Siméon Chardin. Obraz powyżej to jedno z najsłynniejszych jego dzieł. Aż chce się zerwać te winogrona…

Sukces Chardina polegał na tym, że jak nikt inny potrafił ukazać miękkość owocu, chłód szklanki i ciężar porcelany. Jednak ze względu na stosunkowo małą popularność martwej natury wśród zwykłych ludzi, status arcymistrza Chardin ma tylko u specjalistów.

1763 r., olej na płótnie, 47,2 na 57 cm, Luwr

Jean-Honoré Fragonard – Czytająca dziewczyna

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 3.06.2008 at 1:13

Fragonard to symbol francuskiego rokoka. Ponoć kto nie docenia jego twórczości, ten nie rozumie malarstwa. „Czytająca dziewczyna” jest jednym z jego najsłynniejszych arcydzieł. Wyraźnie pokazuje, że Fragonard był wybitnym wirtuozem kompozycji i palety (ta wspaniała żółc sukni!). Jednak największym jego osiągnięciem w tym płótnie jest ukazanie kobiecej intymności. Na świecie był tylko jeden malarz, który potrafił pokazać ją w każdym obrazie: supermistrz kobiecych potretów Jan Vermeer van Delft. Nieliczni – tak jak Fragonard – osiagnęli to w jednym dziele. Większość – nigdy.

1776, olej na płótnie, 81,1 na 64,8 cm, National Gallery of Art w Waszyngtonie

William-Adolphe Bouguereau – Zbierające orzeszki

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 24.04.2008 at 23:21

– To chyba zdjęcie – pomyślałem, gdy wiele lat temu pierwszy raz zobaczyłem małą reprodukcję tego obrazu. Swoje niedowierzanie w pełni usprawiedliwiłem, gdy wyczytałem, że Bouguereau jest często zwany fotorealistą.

Jego nazwisko niewiele Wam mówi? Cóż, taki już bywa los. W latach 70. i 80. XIX w. nazwisko William-Adolphe Bouguereau sprzedawało w zasadzie każdy obraz i to za ceny, o których znani dziś wszystkim impresjoniści mogli tylko marzyć. Jednak w początkach XX wieku ludzie przestali się zachwycać „olejnymi zdjęciami” pana Bouguereau. Świat o nim zapomniał i wiele encyklopedii nie ma nawet krótkiej notki o jednym z kilku najgłośniejszych malarzy w ostatnich dekadach XIX wieku. Impresjoniści i ich następcy zwyciężyli.

Bouguereau szczególnie chętnie „fotografował” dziewczynki i młode kobiety. Dość często podejmował też tematykę mitologiczną. Sporą galerię jego obrazów możecie obejrzeć na angielskiej Wikipedii.

Zbierające orzeszki, 1882 r., olej na płótnie, 87,6 na 134 cm, Detroit Institute of Arts

Jean-Léon Gérôme – Pojedynek po balu przebierańców

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 12.04.2008 at 11:02

Gérôme był jednym z najbardziej znanych francuskich akademistów. Specjalizował się w naguskach, które zazwyczaj pokazywał w haremach bądź w antycznej scenografii. Złośliwiec mógłby powiedzieć, że po prostu malował pornografię dla statecznych francuskich panów. Obrazy te choć malarsko bardzo dobre, to są dość niesmaczne jak np. bardzo znana „Fryne przed aeropagiem„, czy mniej znany „Zaklinacz węży„, w którym zachwyca mnie choćby cudowna błękitna ściana. Jednak sama scena jest tak perwersyjnie pedofilska, że odrzuca. O ileż lepszy byłby ten obraz, gdyby nie było tam tego chłopca!

„Pojedynek…” jest wyjątkiem. Piękna scena w której jakimś cudem nie ma ani jednej golaski czy golasa. Gérôme arcycelnie pokazał kretynizm pojedynków ubierając jego uczestników w karnawałowe stroje klaunów. Ten obraz jest świadectwem, że potrafił być geniuszem. Niestety, pobłądził.

1857, olej na płótnie, 68 na 99 cm, Ermitaż w Sankt Petersburgu

Gustave Caillebotte – Paryska ulica w deszczu

In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka XIX wieku on 6.04.2008 at 0:06

Na pewno spotkaliście się z terminem „artysta jednego przeboju”. Występuje on głównie w świecie muzyki, ale pasuje też do innych dziedzin sztuki. Takim artystą jednego malarskiego hitu jest chociażby Gustave Caillebotte.

„Paryska ulica w deszczu” rzuca mnie na kolana. Nie ma wątpliwości, że to deszczowy dzień. Caillebotte przewspaniale ukazał mokrość bruku, parasoli i przede wszystkim chodnika. Gdy tworzył ten obraz był malarzem dopiero od paru lat. Przez resztę życia nie stworzył już jednak nic lepszego, choć warto wspomnieć, że jedno z późniejszych płócien – Mężczyzna na balkonie – poszło w 2000 roku za całkiem niezłą kwotę ponad 14,3 mln dol.

Zapewne patrząc na „Paryska ulicę…” nie dacie wiary, że Caillebotte był jednym z pierwszych impresjonistów. To dlatego, że z reguły malował bardziej realistycznie niż koledzy, a w samej „Paryskiej ulicy…” widać jego fascynację fotografią.

1877, olej na płótnie, 212,2 na 276,2 cm, Art Institute of Chicago (powiększenie)