Archiwum kategorii ‘Sztuka nowożytna’
barok, Canaletto, Wenecja, Włochy
In Architektura, Architektura włoska, Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 19.11.2009 at 15:22

21 listopada rokrocznie odbywa się w Wenecji uroczysta procesja dziękczynna za zdrowie miasta. Prowadzona jest po specjalnie przygotowanym moście pontonowym z placu św. Marka przez Wielki Kanał do kościoła Santa Maria della Salute.
Święto jest upamiętnieniem straszliwej plagi, która w latach 1629-1631 zabiła jedną trzecią mieszkańców Wenecji. Władze miasta postanowiły wówczas zbudować jako wotum kościół poświęcony Maryi, czyli właśnie Santa Maria della Salute.
Read the rest of this entry »
Jacgues-Louis David
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 1.10.2009 at 18:39

Jacgues-Louis David trafił ze swoim talentem w niezwykłe czasy i długo doskonale sobie w nich radził. W początkach kariery wywijał pędzlem na zlecenie króla Francji Ludwika XVI. Potem robił to samo dla wielkich szych rewolucji francuskiej, a w końcu stał się nadwornym malarzem Napoleona. Miał więc okazję uwieczniać najbardziej dramatyczny okres francuskich dziejów, dzięki czemu jego płótna zdobią niezliczone podręczniki historii.
Po upadku Napoleona skończyła się dobra passa malarza. Bourbonowie nie zamierzali wybaczać artyście malowania dla ich wrogów i uznany “królobójcą” David musiał umykać z Francji. Zamieszkał w Belgii, gdzie żył spokojnie, ale już niczego istotnego nie namalował.
Read the rest of this entry »
architektura niemiecka, Niemcy, Poczdam, rokoko
In Architektura, Sztuka nowożytna on 27.09.2009 at 13:42

Sans souci to po francusku “bez trosk”. Pałac leży jednak w niemieckim Poczdamie, a nie we Francji. Był letnią rezydencją króla Prus Fryderyka II zwanego Wielkim oraz Starym Frycem. Jak arcytrafnie napisał Antoni Piskadło w “100 najsłynniejszych budowli” jest to prawdziwe “zwierciadło beztroskiego klimatu życia towarzyskiego osiemnastowiecznej arystokracji”.
Postawiony w latach 1745-1747 rokokowy pałac jest budowlą niezwykle lekką i ozdobną. Nie miał być rezydencją zwalającą z nóg. Fryderyk, który własnoręcznie naszkicował ogólny schemat budowli, mawiał o niej “moja mała winnica” i odrzucał propozycje uczynienia pałacu bardziej imponującym.
Read the rest of this entry »
malarstwo holenderskie, Meindart Hobbema
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 18.09.2009 at 11:58

Kolejny wielki artysta, który za życia nie zakosztował sławy. Utrzymywał się głównie z urzędniczej posady i zakończył życie w nędzy, ponieważ współczesnych mu Holendrów mało obchodziły jego wiejskie widoki. Nie lepiej było po śmierci artysty. W XVIII w. zdarzało się nawet, że handlarze obrazami usuwali jego nazwisko z obrazów, by wstawiać sfałszowane podpisy znanych malarzy, bo jakiegoś tam Hobbemy nikt nie chciał kupować. Obrazy Holendra były wówczas doceniane tylko w Anglii. Dopiero w połowie XIX w. nazwisko Hobbema zaczęło być znane w całej Europie.
Read the rest of this entry »
barok, malarstwo flamandzkie, Peter Paul Rubens
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 25.08.2009 at 9:51

Nie przepadam za malarstwem Rubensa. Te jego gigantyczne, tłuste, gołe kobiety, te mitologiczne sceny będące kłębowiskiem powyginanych półnagich postaci, to wciskanie gdzie tylko się da udających aniołki niemowlaków, wszystko to zniechęca mnie do dzieł słynnego Flamanda.
Read the rest of this entry »
Giorgione, renesans, wenecki koloryzm
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 13.08.2009 at 9:31

Tajemniczy obraz tajemniczego malarza. Obraz jest tajemniczy, gdyż nikt nie ma pojęcia, jaki jest jego temat. Mamy karmiącą kobietę, mężczyznę i pejzaż z niebem przeciętym błyskawicą.
Kobietę identyfikowano przeróżnie – od cyganki przez liczne postaci literackie i mitologiczne aż po Maryję. Każdy strzał może być dobry, no może z wyjątkiem Maryi, gdyż zbyt dużo tu gołego ciała, jak na malarskie przedstawienie matki Jezusa.
Read the rest of this entry »
erotyka, François Boucher, rokoko
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 21.06.2009 at 13:18

Kolejna spośród najsławniejszych pup malarstwa. W dodatku pupa nieletnia, gdyż należy najpewniej do dziewczyny, która nie ukończyła jeszcze 15 roku życia. Uważa się, że była to jedna z licznych młodych niewiast, które miały zaszczyt gościć w łożu króla Francji Ludwika XV.
Bardzo popularne jest identyfikowanie osoby na obrazie z Marie-Louise O’Murphy, nieletnią kochanką króla pochodzenia irlandzkiego, ale mocnych dowodów na to brak. Dlatego używa się raczej tytułów “Leżąca…”, bądź też “Odpoczywająca dziewczyna”.
Read the rest of this entry »
Arkadia, historyzm, klasycyzm, ogrody, Polska, romantyzm
In Architektura, Sztuka nowożytna on 17.06.2009 at 10:59

Arkadia, o której dziś napiszę, nie jest ani fikcyjną krainą szczęśliwości, ani historyczną krainą w Grecji. To park niedaleko Łowicza budowany w XVIII i XIX w. na polecenie księżny Heleny z Przezdzieckich Radziwiłłowej w pobliżu rodowej siedziby w Nieborowie.
W drugiej połowie XVIII w. dotarła do polski moda na ogrody typu angielskiego. Zrywały one z głównie francuską modłą na sztuczne barokowe ogrody z symetrycznie wytyczonymi alejkami i równo przystrzyżonymi żywopłotami. W ogrodzie typu angielskiego odtwarzano naturalne krajobrazy, a wszystko to okraszano budowlami nawiązującymi do antyku i średniowiecza. Całość miała mieć charakter nastrojowo-sentymentalny. Z czasem takie ogrody przygarnęły też elementy romantyczne związane z baśniowością i ludowością.
Read the rest of this entry »
malarstwo holenderskie, Willem van de Velde Młodszy
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 9.06.2009 at 8:52

Holandię można nazwać ojczyzną malarstwa marynistycznego. Co prawda już w starożytności zdarzało się malarzom ukazywać okręty, ale dopiero w XVII-wiecznej Holandii tematyka ta zdobyła sobie samodzielną pozycję obok portretów czy pejzaży.
Rozkwit marynistycznego malarstwa właśnie w tym kraju nie powinien dziwić. Jak żaden inny naród Holendrzy zawdzięczali swój dobrobyt właśnie morzu. Ten mały kraj był w XVII w. morską potęgą, a jego kupcy zbijali fortuny zwożąc towary z całego świata.
Read the rest of this entry »
barok, Diego Velázquez, malarstwo hiszpańskie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 16.05.2009 at 9:44

Niechybnie najpiękniejsza pupa w dziejach malarstwa. I niewątpliwie jeden z dwóch najbardziej znanych aktów hiszpańskiego malarstwa, w którym zresztą aktów było bardzo mało, a zachowało się jeszcze mniej, co zazwyczaj przypisuje się aktywności inkwizycji.
Początkowo naga niewiasta była sama na płótnie. Kupidyn z lustrem pojawił się później, co wykazały specjalistyczne badania. Nie ma pewności, czy domalował go sam Velázquez, czy już ktoś inny. Jednak kupidyn i lustro są nieważne. O mocy obrazu decyduje zmysłowo powyginana niewiasta o wspaniałej figurze, tak różnej od popularnych w tamtym czasie grubasek Rubensa (dla przykładu jego wersja “Wenus przed lustrem“).
Read the rest of this entry »
barok, Gerrit van Honthorst, malarstwo holenderskie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 4.05.2009 at 11:21

Holender Gerrit van Honthorst nie jest zbyt znanym malarzem. Jednak aż kilka jego obrazów należy do grona moich najbardziej ulubionych. Jednym z nich kilkanaście miesięcy temu zacząłem Cuda Świata. Teraz pokazuję Wam drugi.
Wszystkie moje ulubione Honthorsty należą do tzw. ciemnej maniery (maniera tenebrosa), która była inspirowana dziełami Caravaggia. Honthorst poznał dobrze jego malarstwo podczas kilkuletniego pobytu we Włoszech. Holender stał się tak żarliwym wielbicielem ciemnej maniery, że Włosi nazwali go Gherardo delle Notti, czyli Gerard od nocy.
Read the rest of this entry »
inkwizycja, Paolo Veronese, renesans
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 22.04.2009 at 10:24

Dość trudno w to uwierzyć, ale powyższy obraz zaprowadził Veronesego przed oblicze Inkwizycji. Jej członkom nie spodobało się bowiem to, że artysta umieścił na płótnie, które miało przedstawiać ostatnią wieczerzę Jezusa, przeróżne “głupstwa”: karły, psy, papugi, błaznów (i to w dodatku pijanych!), Murzynów, czy osobnika dłubiącego w zębach. Najmocniej jednak miało rozdrażnić inkwizytorów ukazanie niemieckich lancknechtów, bo Niemców kojarzono wówczas z luteranizmem.
Read the rest of this entry »
Giovanni Bellini, Jezus Chrystus, renesans, wenecki koloryzm
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 10.04.2009 at 6:30

Giovanni Bellini jest powszechnie uznawany za ojca weneckiego koloryzmu. Nie tylko tworzył zachwycające barwami Madonny, ale wychował dwóch arcygigantów tego kierunku: Giorgiona i Tycjana.
Ja jednak nie pokażę Wam dziś Madonn w pięknych niebieskich szatach. Nie pokażę też pewnej nagiej kobiety z lusterkiem, którą namalował, gdy miał ponad 85 lat, a którą wielu uznaje za jego najwybitniejsze dzieło.
Największą bowiem słabość mam do obrazu, który nie bije w nas pięknymi barwami. To skromna tempera ukazująca opłakiwanie zmarłego Chrystusa. Myślę, że to cudowne, rzadko prezentowane dzieło doskonale pasuje do Wielkiego Piątku, który dziś wypada.
ok. 1500 r., tempera na drewnie, 76 na 121 cm, Galleria degli Uffizi we Florencji
barok, Juan Martínez Montañés, sztuka hiszpańska
In Rzeźba, Sztuka nowożytna on 27.03.2009 at 12:16

Rzeźbę przedstawiającą Św. Ignacego Loyolę, założyciela zakonu jezuitów, Montañés stworzył ok. 1610 r. dla uczczenia jego beatyfikacji. 167-centymetrowa polichromowana figura z drewna stanęła w kościele Iglesia de la Anunciación w Sewilli.
Montañés zwany przez krajan “Fidiaszem z Sewilli” był specjalistą w przedstawianiu mnichów. Zresztą był to motyw niezwykle popularny w sztuce hiszpańskiego baroku, o czym świadczą nie tylko liczne rzeźby szeregu artystów, ale też obrazy. Te gromady hiszpańskich mnichów to jedne z moich ulubionych dzieł baroku. Choć prawdę powiedziawszy z barokiem związek mają głównie czasowy. Wszak stateczne figury ubogo odzianych mnichów kompletnie nie pasują do bogatego, rozbuchanego baroku, jaki panoszył się prawie w całej Europie.
Poniżej mały poczet mnichów Montañesa. Od lewej stoją św. Bruno (założyciel kartuzów), św. Dominik (założyciel dominikanów) i św. Franciszek Borgiasz (jeden z generałów zakonu jezuitów). Ten ostatni znajduje się w tym samym kościele, co Loyola.

Wszystkie zdjęcia na licencji Creative Commons. Autor: Anual.
Francesco Guardi
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 13.02.2009 at 15:33

O Guardim i jego malarstwie pisałem już rok temu ilustrując wpis obrazem “Pałac Dożów“, który jest typowym przykładem dzieł weneckiego mistrza. Napisałem wówczas, że wielkimi fanami jego malarstwa byli francuscy impresjoniści. Dziś wyjaśnię dlaczego.
Obraz, który widzicie powyżej, jest zdaniem większości specjalistów przykładem późnego Guardiego. Nie wiemy jednak kiedy dokładnie powstał, a datowania ekspertów potrafią się różnić nawet o 20 lat.
Ten niewielki obrazek zachwycił impresjonistów swoim nastrojem i niebem, które zlewa się z morzem. Malując go Guardi przestał być malarzem trzaskającym weneckie widoki dla turystów, a stał się prawdziwym poetą. Aż czuć wilgoć, która unosi się w powietrzu. To właśnie ta poetyczna miniaturka tak zachwyciła impresjonistów. Podobnie niebieskawe obrazki Wenecji tworzyli choćby Monet i Manet, a wielu innych malarzy po prostu pastiszowało ujęcie wielkiego Wenecjanina. Jednak nikt go nie dogonił.
po 1780?, olej na płótnie, 25 na 38 cm, Museo Poldi-Pezzoli w Mediolanie
Jacob van Ruisdael, malarstwo holenderskie, pejzaż, Wijk bis Duurstede
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 5.02.2009 at 14:18

Chyba w żadnym kraju nie można tak łatwo przenieść się w XVII wiek jak w Holandii. To dzięki całej armii dawnych malarzy, która zostawiła po sobie niezliczoną ilość wiernych pejzaży.
Do najcenniejszych należą dzieła Jacoba Isaackszona von Ruisdaela, któremu większość specjalistów przydziela pierwsze miejsce wśród holenderskich pejzażystów. Choć oprócz malarstwa parał się też medycyną, to pozostawił po sobie spory dorobek: około 600 obrazów i 300 rysunków, z których znakomita większość umożliwa szybką podróż w czasie. Ruszajmy więc.

Jest druga połowa XVII w. Stoimy właśnie nad brzegiem Renu na skraju holenderskiego miasta Wijk bis Duurstede. Z prawej strony w oddali widać górujące nad nim pałac biskupi i wieżę kościoła. Przed nami stoi dumnie architektoniczny symbol Holandii. Wzdłuż brzegu idą spokojnie trzy niewiasty, a rzeką płynie łódź.
Wróćmy do XXI wieku. Wiatraka z obrazu Ruisdaela już nie ma, ale prawie w tym samym miejscu stoi inny i to bardziej wyjątkowy. Jest to jedyny na świecie wiatrak pod którym można przejechać (na zdjęciu z prawej). Często jest mylony ze słynnym XVII-wiecznym przodkiem, którego marne resztki znajdują się kilka budynków dalej.
1665/69, olej na płótnie, 83 na 101 cm, Rijksmuseum w Amsterdamie
Zdjęcie wiatraka na licencji Creative Commons Naamsvermelding Gelijk delen versie 2.5. Autor: Vijverln.
barok, Nicolas Poussin
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 27.01.2009 at 10:52

Nicolas Poussin jest przez wielu uważany za najwybitniejszego francuskiego malarza XVII w. Jednak za rozwkit jego talentu Francja musi być wdzięczna Włochom, gdyż to tam Poussin działał przez większość swojej artystycznej kariery.
“Święta rodzina…” ukazuje trzy największe miłości Poussina: antyk, Rafaela i porządek.
Miłość do antyku widzimy w otaczającej Jezusa i jego krewnych architekturze. Miłość do Rafaela kryje się w pozach postaci. Elżbieta, Jan Chrzciciel, Maryja i Jezus są “wyjęci” z obrazów włoskiego arcymistrza. Rafaelowska jest również piramida, którą tworzy święta rodzina. Wreszcie zaś miłość do porządku widać w dokładnym rozplanowaniu kompozycji.
Te trzy miłości Poussina stworzyły fundament, na którym z czasem wyrósł tak znienawidzony przez impresjonistów akademizm.
1648, olej na płótnie, 68,6 na 97,8 cm, National Gallery of Art w Waszyngtonie
Franz Xaver Messerschmidt, sztuka austriacka, sztuka niemiecka
In Rzeźba, Sztuka nowożytna on 15.01.2009 at 16:50

Franz Xaver Messerschmidt pochodził ze znanej niemieckiej rodziny rzeźbiarzy. Działał głównie w Wiedniu i Bratysławie. Malował i rzeźbił portrety na zamówienie.
Po śmierci artysty w jego pracowni znaleziono 69 rzeźb. 50 z nich były to głowy naturalnej wielkości przedstawiające w sposób bardzo realistyczny ludzkie grymasy. 34 były z metalu, a 16 z alabastru. Cykl ten nazwano “Charaktery”. Zdaniem części specjalistów są to autoportrety artysty.
Niektórzy tłumaczą ten cykl problemami psychicznymi rzeźbiarza. Stały się one w pewnym momencie na tyle poważne, że stracił pracę w Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu.
Gdy pierwszy raz zobaczyłem głowy Messerschmidta, byłem przekonany, że to dzieła XX-wiecznego artysty. Bardzo się myliłem. Wszystkie powstały między 1770-1783 r.

Górne zdjęcia są na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.0. Autorem jest access.
Dolne zdjęcia są w domenie publicznej.
Dużą porcję głów znajdziecie oczywiście w Googlu.
Jacopo Tintoretto, Ostatnia wieczerza, renesans
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 9.01.2009 at 20:44

Hasła “obraz” i “ostatnia wieczerza” od razu przywołują przed oczy słynną leonardowską wizję. Ta kompozycja tak wryła się w nasze umysły, że zazwyczaj ciężko wyobrazić sobie inaczej Jezusa posilającego się wraz ze swoimi uczniami.
Są jednak odmienne wizje. Jedna z najbardziej znanych jest dziełem innego włoskiego arcymistrza pędzla Jacopa Tintoretta. Widz nie stoi już na wprost stołu, ale z boku pomieszczenia, w którym odbywa się wieczerza, i to w dodatku na podwyższeniu.
Ukazany w tzw. uciekającej perspektywie stół jest osią kompozycji. Malarz za pomocą perspektywy próbuje nas oszukać, że odszedł od tradycji ukazywania Jezusa w centrum. Choć wydaje się, że Zbawiciel stoi gdzieś na końcu stołu, to w rzeczywistości jest ulokowany centralnie i to podwójnie. Po uwzględnieniu perspektywy Jezus tak naprawdę jest w połowie stołu. W dodatku jego postać jest dokładnie na środku obrazu, choć mózg sugeruje coś innego. Weźcie do ręki linijkę, jeśli mi nie wierzycie.
Tintoretto nie zostawił Jezusa i jego uczniów samym sobie jak to się dzieje w wielu malarskich wieczerzach. Ukazał cały świat wokół nich – ten realny i ten duchowy. I właśnie sposób ukazania tego drugiego najbardziej mnie zachwyca. Anioły “rodzą się” z dymu, który pochodzi z zawieszonej u sufitu lampy.
Myślę, że lampa symbolizuje Ducha Świętego. Mam na to dwie poszlaki. Pierwsza to właśnie te anioły. Druga to fakt, że lampa świeci co najmniej tak mocno jak aureola Jezusa. To chyba nie przypadek. (kolejne dwie poszlaki pojawiły się w komentarzu do wpisu)
Tak nowatorskie podejście do tematu nie wszystkim się spodobało. Publiczność przełomu XVI i XVII w. nie ceniła obrazu Tintoretta zbyt wysoko. Podobnie uważał Rubens, dla którego był to wyłącznie chaos. Ale już Diego Velázquez zachwycał się tym płótnem i nawet wykonał jego kopię.
1592/1594, olej na płótnie, 366 na 568 cm, kościół San Giorgio Maggiore w Wenecji
Joachim Patinir, malarstwo flamandzkie, pejzaż
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 30.12.2008 at 19:46

Flamandzki malarz Joachim Patinir jest uważany za ojca pejzażu. Co prawda już jego poprzednicy malowali krajobrazy, ale były one tylko uzupełnieniem obrazu, w którym główną rolę grały postacie. Patinir odwrócił proporcje i główną rolę przydzielił krajobrazowi obsadzając ludzi i zwierzęta w rolach drugoplanowych.
“Charon przepływający Styks” to chyba najbardziej znany przykład pejzaży Patinira. Charon, Cerber, anioły i ludzie są tutaj tylko pretekstem, by namalować pejzaż. Artysta miał bowiem poważny problem. Klienci nie znali jeszcze wówczas czegoś takiego jak pejzaż. Chcieli portretów i scen mitologicznych, historycznych bądź religijnych. Patinir starał się więc wykonać zlecenie w taki sposób, by namalować pejzaż, a jednocześnie wykonać zlecony temat.
Jednak nie wszyscy klienci zgadzali się na mikroskopijnych ludzi. Wtedy Patinir miał poważny problem, gdyż ludzi malował fatalnie. Ratował się prosząc o pomoc kolegów. Jednym z najbardziej znanych “ratowników” pierwszego pejzażysty był Quentin Matsys.
Z powyższych powodów Patinir nigdy nie stworzył czystego pejzażu, a więc pozbawionego ludzkich figurek. Jednak na wielu jego obrazach są one tak mikroskopijne, że nie ma wątpliwości, iż Flamanda kręcił tylko krajobraz.
między 1521-1524, olej na drewnie, 64 na 103 cm, muzeum Prado w Madrycie
Andrea del Pozzo, barok, San Ignazio
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 14.12.2008 at 20:42

Iluzja była jednym z najważniejszych elementów barokowego malarstwa. Ulubionym chwytem malarzy było zlewanie obrazu z architekturą, tak by widz nie miał pojęcia, co jest elementem budynku, a co jedynie malunkiem.
Doskonałym przykładem takiego malarstwa jest kościół San Ignazio w Rzymie. Freski na jego sklepieniu, które wykonał Andrea del Pozzo, robią wrażenie, że sklepienia nie ma, a wysokie mury kościoła wznoszą się wprost ku niebu.
Artysta namalował też w kościele pozorną kopułę.

Zdjęcie górne jest na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5. Autor: Alessio Damato.
Autorem dolnego zdjęcia jest Don Edgar. Wszelkie prawa zastrzezone
El Greco, malarstwo hiszpańskie, manieryzm
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 4.11.2008 at 21:29

Zwano go i zwać się będzie El Greco, gdyż nazwisko miał niełatwo do zapamiętania – Domenikos Theotokopulos (można spotkać kilka różnych zapisów). Urodził się w malutkiej wiosce niedaleko Iraklionu na Krecie. Został mistrzem malarstwa ikonowego, po czym ruszył w świat. W Wenecji (do której wówczas Kreta należała) zetknął się z osiągnięciami tamtejszych mistrzów renesansu, a w Rzymie poznał manieryzm. Jako że był niezwykle zdolny, to szybko stał się mistrzem i w zachodnim sposobie malowania. Pięknymi dziełami swego geniuszu ozdabiał kościoły i komnaty w Hiszpanii, gdyż tam ostatecznie się osiedlił.
Wiele jego obrazów trafiło do ołtarzy i taki też los spotkał “Pokłon pasterzy”. Wpierw wisiał w krypcie malarza w kościele Św. Dominika w Toledo. W 1824 r. trafił do głównego ołtarza kościoła w miejsce innego dzieła mistrza. Powieszony bardzo wysoko przez wiele dekad zbierał kurz. Gdy go w końcu zdjęto i oczyszczono, ekspertów zadziwiła bogata kolorystyka i niebywała lekkość pędzla.
1612 r., olej na płótnie, 319 na 180 cm, Muzeum Prado w Madrycie
Michał Anioł, pieta, renesans, Watykan
In Rzeźba, Sztuka nowożytna, Sztuka włoska on 10.10.2008 at 13:11

Gdyby ktoś mnie spytał o najpiękniejszy obraz rozłożyłbym tylko bezradnie ręce. Za duży wybór. W przypadku rzeźby nie mam jednak aż takiego problemu, choć wybór też łatwy nie jest.
Mój rzeźbiarski numer jeden to Pieta Michała Anioła zwana też Pietą Watykańską, gdyż zdobi bazylikę św. Piotra w Watykanie.
Nasączyć kamień bólem, smutkiem i cierpieniem, to wielka sztuka, ale Michał Anioł był wielkim artystą. Stworzył dzieło, które jest zarazem antyczne i chrześcijańskie. Chrześcijańska jest oczywiście jego tematyka. Antyczne jest natomiast wykonanie. Michał Anioł skupił się nie tylko na ukazaniu uczuć, ale też piękna ludzkiego ciała. I chodzi tu nie tylko o nagiego Jezusa. Choć w chwili śmierci syna Maria musiała mieć około 50 lat, to artysta dał jej twarz młodej, pięknej Madonny.
W Piecie zachwyca mnie jeszcze arcygenialne ukazanie bezwładnego ciała (oj miewali z tym artyści wielkie problemy), zamknięta w trójkącie kompozycja, kontrast między gładkim ciałem Jezusa a celowo nadmiernie pofałdowanymi szatami Marii i ten niesamowity gest jej lewej ręki, którym zadaje ona nieme matczyne pytanie: Dlaczego?
Michał Anioł był chyba zadowolony z efektu swojej pracy. Pieta jest bowiem jedynym jego dziełem, które podpisał. Swoje nazwisko umieścił w centralnym miejscu – na szarfie, którą opasana jest Maria (historię podpisania rzeźby przytoczoną przez Vasariego znajdziecie w komentarzach do wpisu).

Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution 2.5. Autor: Stanisław Trajkow. Koniecznie zobaczcie powiększenie (3 MB).
manieryzm, Parmigianino
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 19.09.2008 at 12:06
Według legendy o św. Katarzynie otrzymała ona podczas modlitwy pierścionek zaręczynowy od Jezusa. Właśnie tę scenę pokazał na swym obrazie włoski malarz Parmigianino (właśc. Francesco Maria Mazzola).
Ujęcie jest jednak dość niecodzienne. Na pierwszym planie widzimy głowę starca, który symbolizuje pustelnika będącego doradcą duchowym świętej. Tak ucięta postać to wielka rzadkość w dawnym malarstwie. Wrażenie lekkiej dziwaczności zwiększa siedząca bokiem do widza Madonna.
“Mistyczne zaślubiny…” były pierwszym poważnym dziełem Parmigianina. Gdy je malował miał około 18 lat.
Niezwykła kompozycja jest najprawdopodobniej efektem poszukiwania nowego indywidulanego stylu. Parmigianino należał bowiem do pokolenia, które przyszło zaraz po wielkich gigantach takich jak Rafael i Michał Anioł. Malarze ci mieli więc ogromne kłopoty ze stworzeniem czegoś wspaniałego i wyjątkowego.
Eksperymenty malarza z Parmy i innych przedstawicieli młodego pokolenia doprowadziły w końcu do wykształcenia się nowego stylu – manieryzmu. I choć to właśnie te późniejsze dzieła Parmigianina zapewniły mu sławę, to ja bardziej lubię “Mistyczne zaślubiny…”. No i pewien portret, który może kiedyś pokażę.
ok. 1521, olej na desce, 74 na 57 cm, National Gallery w Londynie
barok, Dawid, Gian Lorenzo Bernini, Michał Anioł, renesans
In Rzeźba, Sztuka nowożytna, Sztuka włoska on 4.09.2008 at 20:35

Dawid Michała Anioła to kolos – ma ponad 5 metrów wysokości. Nic więc dziwnego, że słynny rzeźbiarz wykuwał go z bloku marmuru prawie trzy lata (1501-1504).
Poprzednie dwa słynne Dawidy – Donatella i Verocchia – ukazywały dzielnego młodziana w chwili triumfu. Michał Anioł wolał pokazać Dawida szykującego się do boju. Z uwagą spogląda on na zastępy Fillistynów, wśród których stoi budzący przerażenie Goliat. Mięśnie młodziana już się naprężają, by zrealizować zuchwały plan…
Podczas gdy rzeźba Michała Anioła to szczyt renesansu, to mające 170 cm dzieło Berniniego z lat 1623-1624 jest zapowiedzią złotego okresu barokowej rzeźby. Berniniego nie interesowało już pokazanie piękna ludzkiego ciała, ale zaklęcie w kamieniu emocji. Dlatego jego Dawid ukazany jest w chwili miotana pocisku w kierunku potężnego Filistyna. Ciało skręcone jest w energicznym ruchu, a twarz Dawida wykrzywia grymas bojowej wściekłości.
Te dwie rzeźby są doskonałą ilustracją różnic między spokojnym i statecznym renesansem, a pełnym emocji i w pewnym sensie chaotycznym barokiem.

Zdjęcie górne na licencji GNU FDL. Autor: David Gaya.
Zdjęcie dolne na licencji Creative Commons Attribution-Noncommercial-Share Alike 2.0 Generic. Autor: Kayray.
Georges de La Tour
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 1.09.2008 at 8:06

Georges de La Tour był synem ubiogiego piekarza z Vic (Lotaryngia). Niewiele wiemy o jego dzieciństwie, nie wiemy nawet kto go uczył trzymać pędzel, rozrabiać farby, ogniskować perspektywę i prawidłowo kadrować kompozycję, wiemy jednako, że nikt nie nauczył go malować przestrzeni ogarniętej płomieniem świecy, bo zrobić to dobrze jest nieprawdopodobnie trudno, więc jeśli ktoś inny potrafiłby to robić tak samo, jak on, znalibyśmy obrazy tamtego. Tego cudu nauczył się sam.
Jest najbardziej znanym francuskim malarzem XVII w., choć bardzo długo nikt go nie znał. De La Toura odkryto i doceniono dopiero w XX w. Doceniono właśnie za to jak malował światło świecy.
Cytat za W. Łysiak, “MW”, Kraków 1990
ok. 1628-1645, olej na płótnie, 93 na 81 cm, Musée des Beaux-Arts w Nantes
barok, Gian Lorenzo Bernini, Grodzisk, malarstwo hiszpańskie, Rzym, Salvador Dali
In Malarstwo, Rzeźba, Sztuka XX wieku, Sztuka nowożytna, Sztuka włoska on 12.07.2008 at 9:52

Pierwszym artystą, który wsadził obelisk na grzbiet słonia był rewelacyjny włoski rzeźbiarz Gian Lorenzo Bernini. Był on pomysłodawcą i projektantem rzeźby, ale nie wykonawcą.
Obelisk jest dziełem starożytnych egipskich rzeźbiarzy, a słonia wykuł wedle projektu mistrza uczeń Berniniego Hercules Ferrara w 1667 r. Rzeźba stoi na rzymskim placu Santa Maria sopra Minerva*.
Pomysł obarczenia słonia obeliskiem bardzo spodobał się hiszpańskiemu malarzowi Salvadorowi Dali. W 1944 r. umieścił takiego słonia jako drugoplanowego bohatera obrazu “Sen wywołany lotem pszczoły wokół owocu granatu na sekundę przed przebudzeniem”, który widzicie na dole. Artysta wzmocnił jednak wyjątkowość wizji wyposażając zwierzaka w przeraźliwie chude i długie “owadzie” nogi.
Trzeba było jednak jeszcze jednego obrazu, by słoń z obeliskiem stał się jednym z najsłynniejszych motywów Dalego. Ten obraz to inspirowane dziełem Hieronima Boscha “Kuszenie św. Antoniego”, w którym Dali pokazał już całe stado chudonogich słoni.

Zdjęcie obelisku z placu Santa Maria sopra Minerva (u góry) jest na licencji GNU FDL. Autor: Hans-Gerd Maus-Trauden (powiększenie)
*Podobna rzeźba jest w Grodzisku koło Skały (Jura Krakowsko-Częstochowska). Zdjęcie całości i zbliżenie słonia. Wielkie podziękowania dla Cypriana Vaxo za informację.
Piero di Cosimo
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 9.07.2008 at 1:32

Piero di Cosimo ma na swoim koncie kilka dzieł wybitnych oraz całkiem sporo takich, które raczej nie przypadają mi do gustu. Te drugie są zazwyczaj rozbudowanymi scenami o charakterze animalistycznym i mitologicznym (np. “Odnalezienie miodu“). Razi w nich chaos, wielość postaci, ich dziwaczność, a przy tym wszystkim nijakość.
Owe wybitne dzieła to obrazy zupełnie innego typu. Nie ma w nich tłumu, nie ma chaosu. Spośród moich ulubionych trzy są portretami, a jeden co prawda sceną mitologiczną, ale tylko z trójką bohaterów. Najdłużej wpatruję się zawsze w przesycony poetyką portret “Świętej Marii Magdaleny”. I dziwię się dlaczego nie zyskał powszechnej sławy.
1505 r., tempera i olej na drewnie, 72,4 na 53,4 cm, Galleria Nazionale w Rzymie
architektura niemiecka, barok, Fürstenfeldbruck, kościoły, Niemcy
In Architektura, Sztuka nowożytna on 6.07.2008 at 10:12

We wpisie o kościele św. Marii Magdaleny we Wrocławiu wypowiedziałem się niepochlebnie o wciskaniu barokowych ozdób do gotyckich wnętrz. Nie oznacza to jednak, że nie lubię barokowych motywów. Lubię je bardzo, ale pod warunkiem, że są w barokowych wnętrzach.
I gotyk i barok są monumentalne, ale jest to monumentalizm zupełnie innego gatunku. Gotykiem rządzą łuk ostry i wertykalne proporcje. Barok zaś operuje łukami łagodnymi, proporcje ma zdecydowanie bardziej horyzontalne i korzysta z obcych gotykowi elementów architektury antycznej. W dodatku gotyk jest spokojniejszy od baroku i nie boi się pozostawiania nieozdobionych przestrzeni (choć były wyjątki). Gdy więc wkładamy barokowe ołtarze do gotyckich kościołów, elementy te często gryzą się jak sandały z marynarką.
Na zdjęciu powyżej (powiększenie) widzicie wnętrze przyklasztornego kościoła św. Marii w bawarskim Fürstenfeldbruck. Budowano go przez ponad połowę XVIII w. Jest świetnym przykładem barokowego bogactwa (fragment sklepienia) ocierającego się już o lekką przesadę. Wszystko jednak ze sobą współgra i do siebie pasuje.
Godna uwagi jest też bardzo monumentalna i spokojniejsza niż wnętrze fasada kościoła św. Marii.
PS. Wreszcie znalazł się ktoś, kto wiedział coś więcej niż ja o pani Markowskiej, której piękny grób pokazałem w maju.
Jean-Baptiste Siméon Chardin, martwa natura
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 30.06.2008 at 19:13

Wbrew pozorom martwa natura nie jest łatwa do namalowania, zwłaszcza, gdy trzeba przedstawić owoce bądź warzywa. Bo jak pokazać pędzlem meszek na skórce brzoskwini, soczystość jabłka, czy choćby ten charakterystyczny białawy nalot na winogronach. Wielu malarzy poległo próbując tego dokonać. Spośród tych, którzy wyszli z tej próby zwycięsko, czołowe miejsce zajmuje Francuz Jean-Baptiste Siméon Chardin. Obraz powyżej to jedno z najsłynniejszych jego dzieł. Aż chce się zerwać te winogrona…
Sukces Chardina polegał na tym, że jak nikt inny potrafił ukazać miękkość owocu, chłód szklanki i ciężar porcelany. Jednak ze względu na stosunkowo małą popularność martwej natury wśród zwykłych ludzi, status arcymistrza Chardin ma tylko u specjalistów.
1763 r., olej na płótnie, 47,2 na 57 cm, Luwr
Adriaen Brouwer, malarstwo flamandzkie, malarstwo holenderskie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 21.06.2008 at 19:12

Adriaen Brouwer to jeden z największych mistrzów scen rodzajowych. Specjalizował się w niewielkich kompozycjach ukazujących najczęściej chłopów w knajpie. Nie idealizował swoich bohaterów. Są brzydcy, brudni i tępi. Zazwyczaj piją, grają w karty albo się biją. Nie jest to jednak żadna stylizacja. Brouwer doskonale znał stałych klientów szynków, gdyż był jednym z nich.
Pod względem tematycznym daleko więc obrazom Brouwera do dzieł Rembrandta czy Rubensa, które ukazywały zazwyczaj bogatych mieszczan oraz sceny biblijne i mitologiczne. A jednak obaj ci giganci holenderskiego i flamandzkiego malarstwa uwielbiali malunki Brouwera. Rubens miał ich w swej prywatnej kolekcji aż 17, a Rembrandt 8. I być może kupiliby więcej, gdyby Brouwer nie odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie. Miał tylko 32 lata, gdy zmarł w Antwerpii. Wrzucono go do masowego grobu dla ubogich, bo nie miał grosza przy duszy (zawsze mu go brakowało, choć zarabiał nieźle). Dopiero parę dni poźniej koledzy malarze zorganizowali Brouwerowi godniejszy pochówek.

Obraz górny: Bójka, lata 30. XVII w., olej na desce, 26,5 na 34,5 cm, Gemäldegalerie w Dreźnie
Obraz dolny: Bójka chłopów, lata 30. XVII w., olej na desce, 33 na 49 cm, Alte Pinakothek w Monachium
Hieronim Bosch, Kuszenie św. Antoniego, malarstwo hiszpańskie, malarstwo niderlandzkie, Salvador Dali
In Malarstwo, Sztuka XX wieku, Sztuka nowożytna on 12.06.2008 at 19:33

Hieronim Bosch był zdecydowanie największym świrem wśród malarzy średniowiecza i renesansu. Salvadore Dali zaś najsłynniejszym spośród niezliczonych świrów malarstwa XX-wieku. Słynny Hiszpan bardzo często szukał inspiracji w dziełach dawnych mistrzów, nie dziwi więc, że znalazł ją również u niderlandzkiego króla malarskich wariatów.
Dalego najwyraźniej zafascynowały dziwaczne stwory, które opanowały niebo na Boschowskim tryptyku przedstawiającym kuszenie św Antoniego. U góry widzicie lewe skrzydło tryptyku (powiększenie), na którym stwory są najbardziej widoczne, choć nie brak ich na prawym skrzydle i środkowym panelu. W wyniku tej inspiracji narodził się jeden z najbardziej znanych symboli Dalego – słonie z arcydługimi, cieniutkimi nogami, które widzicie na obrazie poniżej. Dali co prawda namalował takiego słonia już we wcześniejszym obrazie, ale to stado umieszczone w “Kuszeniu…” rozsławiło ten motyw.

Hieronim Bosch “Kuszenie św. Antoniego” (lewe skrzydło), około 1500-1505 r., olej na desce, 131,5 na 53 cm, Museu Nacional de Arte Antiga w Lizbonie
Salvador Dali “Kuszenie św. Antoniego”, 1946 r., olej na płótnie, 89 na 119 cm, Musées Royaux des Beaux w Brukseli
Jean-Honoré Fragonard
In Malarstwo, Malarstwo francuskie, Sztuka nowożytna on 3.06.2008 at 1:13

Fragonard to symbol francuskiego rokoka. Ponoć kto nie docenia jego twórczości, ten nie rozumie malarstwa. “Czytająca dziewczyna” jest jednym z jego najsłynniejszych arcydzieł. Wyraźnie pokazuje, że Fragonard był wybitnym wirtuozem kompozycji i palety (ta wspaniała żółc sukni!). Jednak największym jego osiągnięciem w tym płótnie jest ukazanie kobiecej intymności. Na świecie był tylko jeden malarz, który potrafił pokazać ją w każdym obrazie: supermistrz kobiecych potretów Jan Vermeer van Delft. Nieliczni – tak jak Fragonard – osiagnęli to w jednym dziele. Większość – nigdy.
1776, olej na płótnie, 81,1 na 64,8 cm, National Gallery of Art w Waszyngtonie
Bóg, freski, Kaplica Sykstyńska, Michał Anioł, renesans, Rzym, Watykan
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 21.05.2008 at 18:53

Przyszła wreszcie pora ujawnić ostatnie z trzech moim zdaniem najwspanialszych przedstawień Boga*. To dzieło Michała Anioła, które zdobi sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie. Wielki mistrz arcygenialnie zawarł w tej postaci niezwykłą moc jaką powinien mieć twórca wszechświata. Osiągnął to wieloma elementami: zdecydowanym obliczem postaci, ułożeniem rąk i wreszcie stworzeniem wrażenia pędu.
Dopiero pisząc o Bogu Michała Anioła zorientowałem się, że wszystkie moje ulubione przedstawienia Stwórcy ukazują go w chwili tworzenia świata…
* Pierwsze dwa to dzieła Stanisława Wyspiańskiego i Williama Blake’a.
Bóg, malarstwo brytyjskie, William Blake
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 12.05.2008 at 22:36

Bóg w wersji brytyjskiego poety, filozofa, metafizyka, grafika i malarza Williama Blake’a jest drugim spośród trzech moich ulubionych przedstawień Stwórcy. Dzieło to znamy w kilku wersjach różniących się trochę kolorystyką, detalami i rozmiarami.
Podobnie jak w witrażu Wyspiańskiego i tutaj Bóg zajęty jest tworzeniem świata. Ujęcie jest niesamowite. Przyklękający w czymś na podobieństwo Słońca Stwórca kreśli cyrklem świat. Jego targane wichrem włosy (tak, tak, to na pewno nie jest jakiś tam marny wiaterek) dodają statycznej scenie niebywałego dynamizmu. I to dzięki tym włosom wizja Blake’a tak mnie zachwyca.

“Stwórca” (“The Ancient of Days”), 1794 rok, trawienie reliefowe, piórko i akwarela, około 24 na 17 cm,
Jan Vermeer van Delft, malarstwo holenderskie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 28.03.2008 at 0:59

Historycy sztuki w zasadzie jednogłośnie uważają Vermeera za arcymistrza kobiecych portretów. Innym malarzom zdarzało się czasami uchwycić pędzlem pełnię kobiecości. Vermeer osiągał to za każdym razem.
“Dziewczyna czytająca list…” to mój ulubiony Vermeer, choć wybrać z jego dorobku to jedno najwspanialsze płótno jest mi szalenie trudno. Lektura, która tak wciągnęła młodą niewiastę, jest najpewniej listem miłosnym. Najmocniejszy tego dowód kryje się pod warstwami farby. Prześwietlenie promieniami rentgena wykazało, że początkowo dziewczynie miał towarzyszyć kupidyn.
ok. 1657 r., olej na płótnie, 83 na 64,5 cm, Staatliche Kunstsammlungen – Gemäldegalerie Alte Meister w Dreźnie (powiększenie)
barok, barok wileński, Berezwecz, kościoły, sztuka polska
In Architektura, Sztuka nowożytna on 27.03.2008 at 0:07

Przepraszam za czarno-białe zdjęcie, ale tego cudu już nie ma, więc i fotografii lepszych nie będzie. W 1970 r. sowieccy barbarzyńcy wysadzili berezwecki kościół (miasto leży na Białorusi). Jego cudna smukła fasada była najwspanialszym przykładem baroku wileńskiego, który łączył charakterystyczne włoskie motywy z proporcjami północnoeuropejskimi, czyli wertykalnymi. W efekcie budowle wydawały się dynamiczniejsze i lżejsze. Urody zbudowanemu w latach 1756-1763 kościołowi bazylianów dodawało też światłocieniowe uformowanie fasady sprawiające wrażenie falowania.
W 1990 r. w Białymstoku postanowiono skopiować pyszną architekturę berezweckiej świątyni. Niestety, wykonawcy całkowicie spartaczyli robotę. Nie zachowali proporcji, zrezygnowali z istotnych detali i dodali silne poziome elementy. W ten sposób całkowicie zniszczyli magię wileńskiego baroku. Wielka szkoda.
Zdjęcie znalazłem na forum Skyscrapercity. Więcej zdjęć na stronie Radzima.org.
Frans Hals, malarstwo holenderskie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 26.03.2008 at 10:20

Frans Hals był mistrzem roześmianych portretów, a ów chłopiec to chyba najbardziej radosne dziecko europejskiego malarstwa. Zwróćcie uwagę na ekspresową technikę Holendra. Można mieć wrażenie, że to zaledwie szybko zrobiony szkic. Jednak taka niezwykła dla XVII wieku “preimpresjonistyczna” technika była charakterystyczna dla Halsa. Była też przekleństwem dla malarzy kopiujących jego obrazy, gdyż potrafili powtórzyć ujęcia, ale nie sposobu w jaki je namalowano.
ok. 1620-1625, olej na drewnie, 29,5 cm średnicy, Mauritshuis w Hadze
Z innych roześmianych Halsów polecam: Cygankę, Mulata i Lutniarza.
malarstwo niderlandzkie, Pieter Bruegel
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 21.03.2008 at 0:33

Co artysta chciał powiedzieć? Czy czasem malując ptaki równie duże jak ludzi nie ostrzega tych drugich, by nie ślizgali się po zamarźniętej rzece, bo mogą skończyć równie źle jak złapane w pułapkę ptaki? A może to tylko perspektywa uczyniła niektóre ptaki tak dużymi, jak ludzie w oddali, a widoczna obok drzew pułapka jest taką sobie zwykłą pułapką bez ukrytego znaczenia. A może artysta po prostu zakpił sobie z ludzi szukających w każdym obrazie ukrytych znaczeń i podrzucił pułapkę, by się męczyli próbując znaleźć to czego nie ma? Nie wiemy i wiedzieć już nigdy nie będziemy. Ja wiem jedno: zimowe pejzaże starszy Bruegel robił naprawdę przednie.
1565, olej na desce, 38 na 56 cm, Wiltshire, Wilton House (powiększenie)
Caravaggio
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 18.03.2008 at 0:42

Wieczerzę w Emmaus Caravaggio namalowal dwa razy. Pierwsza powstała w 1601 r. a druga pięć lat później. Najczęściej podkreślaną różnicą są bardziej stonowane barwy i gesty w drugim płótnie. Zauważalny jest też mocno zmieniony wygląd Jezusa oraz dużo uboższe menu.
Nie ma pewności dlaczego Caravaggio wprowadził te zmiany. Specjaliści najczęściej wskazują na poważne kłopoty jakie miał w czasie, gdy malował drugi obraz. Skazany na karę śmierci za zabójstwo musiał uciekać z Rzymu. Nie użalajcie się jednak nad nim za bardzo. Nazwisko Caravaggia pojawia się w rzymskim Archiwum Sądowym wiele razy przy okazji bójek, napadów, zakłócania porządku publicznego, bezprawnego noszenia broni i wielu drobniejszych wykroczeń. Zawsze jednak ratowali go wpływowi protektorzy. Do czasu…

Wieczerza w Emmaus (górna) 1601 r., olej na płótnie, 141 na 196,2 cm, National Gallery w Londynie
Wieczerza w Emmaus (dolna) 1606 r., olej na płótnie, 141 na 175 cm, Pinacoteca di Brera w Mediolanie
młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów, Tycjan, Wenecja
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 15.03.2008 at 11:16

“Koncert wiejski” był przedmiotem wielu gorących debat historyków sztuki. Przez długi czas uznawano, że jego autorem był Giorgione, mistrz Tycjana. Później jednak obraz przypisywano kolejno Belliniemu, Palmie Vecchio, Sebastianowi del Piombo, by wreszcie na pewien czas uznać go za dzieło duetu Giorgione-Tycjan. Jednak obecnie większość specjalistów, a także szefostwo Luwru, uznają, że “Koncert” jest samodzielnym dziełem Tycjana. W chwili powstania obrazu miał on około 19 lat, więc “Koncert” doskonale pasuje do mojego cyklu “młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów“.
Widzimy dwóch ubranych młodych mężczyzn i dwie nagie kobiety wypoczywających na łonie natury. W rzeczywistości jednak niewiast nie ma. Są tylko tworem wyobraźni obu mężczyzn. Weneccy malarze lubili wówczas tworzyć takie płótna ukazujące widzialne i niewidzialne. Zdaniem specjalistów obraz jest alegorią Poezji. Mają o tym świadczyć dwa jej symbole: flet i lejąca się woda rozdzielone między kobiety.
“Koncertem” zachwycali się francuscy impresjoniści, których urzekło rozłożenie barw i światło. Édouard Manet oddał mu hołd “Śniadaniem na trawie“, czym wywołał całkiem spory skandal. Wiele osób oburzyło bowiem ukazanie nagich kobiet w towarzystwie ubranych mężczyzn.
ok. 1509 r., olej na płótnie, 105 na 137 cm, Luwr
grafika, Leonardo da Vinci, renesans, św. Anna
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 12.03.2008 at 10:41

Karton do obrazu przedstawiającego św. Annę, babcię Jezusa, Leonardo wykonał prawdopodobnie przed 1507 r. Wielu traktuje ten rysunek z takimi samymi honorami jak skończone obrazy. Widzimy na nim kilka faz tworzenia dzieła. Pierwszą – swobodny szkic – dostrzec można w stopach kobiet oraz w uniesionej ręce św. Anny. Najbardziej dopieszczone jest zaś oblicze trzymającej Jezusa Maryi. (powiększenie kartonu)
Leonardo uznawał szkic i studium za podstawowe akty twórcze, które posiadały własną samoistną wartość i miały pobudzać umysł do nowych pomysłów. Dla mnie jego studia szat, dłoni, czy twarzy są dużo ciekawsze niż pewien słynny, pokazywany wszędzie, a tym samym szalenie już nudny, portret z tajemniczym uśmiechem.
Obraz ze świętą Anną Leonardo namalował ostatecznie w 1510 r. w trochę innej kompozycji.
Przed 1507 r.(?), kreda na papierze, 141,5 na 104,6 cm, National Gallery w Londynie

malarstwo holenderskie, młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów, Rembrandt van Rijn
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 9.03.2008 at 1:53

Dzisiaj kolejny odcinek z cyklu młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów, w którym pokazałem już obrazy 21-letniego Rafaela i 19-letniego Velázqueza. “Przypowieść” Rembrandt namalował w wieku 21 lat. Miał już wówczas własną pracownię w rodzinnej Lejdzie i powoli stawał się znanym malarzem. W następnym roku zyskał pierwszego ucznia.
Na obrazie widzimy zamożnego starca z uwagą oglądającego monetę w świetle świecy. Dla jednych jest to zwykła scena rodzajowa ukazująca jakiegoś bankiera lub właściciela kantoru. Wielu uważa jednak, że dzieło nawiązuje do biblijnej przypowieści o bogaczu (stąd najczęściej spotykany tytuł). Może i mają rację. W tamtym czasie często malowano sceny biblijne tak, że wyglądały jak zwykłe obrazy rodzajowe. Szczególnie chętnie robili to zafascynowani Caravaggiem malarze szkoły utrechckiej. A przecież “Przypowieść” jest wyraźnie zainspirowana dziełami utrechckich arystów, którzy uwielbiali ciemne sceny z jednym źródłem światła, czego przykładem jest choćby prezentowana przeze mnie “Swatka” Gerrita van Honthorsta.
1627, olej na desce, 32 na 42 cm, Staatliche Museen w Berlinie
Diego Velázquez, malarstwo hiszpańskie, młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 6.03.2008 at 1:05

Ten obraz to scena rodzajowa i martwa natura w jednym. Martwa natura zajmuje prawy dolny róg. Z niebywałym mistrzostwem zaledwie 19-letni Velázquez namalował w nim ustawione w rzędzie zwykłe przedmioty: talerz z nożem, możdzierz, dzbanki, a także położoną lekko przed nimi cebulę.
Młodzian wyraźnie bawi się fakturami i padającymi na nie promieniami światła. Dlatego na obrazie są chyba wszelkie możliwe naczynia: metalowa misa, ceramiczna misa, biały matowy talerz, dzban z ciemnego szkła, dzban z przezroczystego szkła. Na każdym z nich światło zostawia inny ślad.
Nie jest to jedyna taka malarska zabawa Velázqueza. Zasłużoną sławą cieszy się choćby namalowany pięć lat później Nosiwoda z Sewilli. Także tutaj mamy starszą osobę oraz chłopca (tego samego?) z naczyniem z przezroczystego szkła – tym razem jest to kielich. Także tutaj widzimy mistrzowsko ukazaną grę światła, w tym przypadku na powierzchni dwóch glinianych dzbanów o różnej fakturze. Pięknie się bawił młody Diego…
Stara kobieta smażąca jajka, 1618 r., olej na płotnie, 100 na 119 cm, National Gallery of Scotland w Edynburgu (powiększenie)
młodzieńcze arcydzieła wielkich mistrzów, Pietro Perugino, Rafael Santi, renesans
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 3.03.2008 at 0:59

Mistrzów pędzla było na przestrzeni wieków wielu. Dużo rzadziej trafiali się arcymistrzowie. Niby malowali tak samo jak mistrzowie, ale jednak ich dzieła były lepsze, milsze dla oka, bardziej realistyczne – lśniły geniuszem jakim los obdarzył ich twórców.
Pod koniec XV w. we włoskiej Perugii była słynna pracownia malarska, którą kierował ceniony w calym kraju mistrz Pietro Perugino. W 1494 r. pod skrzydła mistrza trafił 11-letni chłopiec, w którym drzemał geniusz. Perugino oszlifował ten malarski diament i 10 lat później młokos znokautował mistrza.
Dla zwykłych śmiertelników widoczne u góry “Zaślubiny Marii” namalowane przez Perugina około 1500-1504 r. są obrazem, któremu trudno coś zarzucić. Jednak 21-letni Rafael Santi nie był zwykłym śmiertelnikiem. W 1504 r. wykonał obraz przedstawiający to samo zdarzenie i w tej samej konwencji, ale lśniący geniuszem.
W zasadzie wszystko w obrazie Rafaela jest lepsze. I budynek w tle, który nie jest ścięty i wygląda jak prawdziwy dom, a nie jak teatralna dekoracja. I kapłan, który nie stoi sztywno na baczność jak kukła, ale lekko pochyla się pomagając Józefowi nałożyć obrączkę Marii. I płyty placu, które lepiej podkreślają perspektywę. I wreszcie odrzucony przez Marię konkurent Józefa, który łamie gałązkę w taki sposób, że nie mamy wątpliwości, iż ta zaraz trzaśnie, podczas gdy na obrazie Perugina łamanie wygląda bardzo nieprzekonująco. Niby szczegóły, niby nic wielkiego, ale różnicę między mistrzem a arcymistrzem widać gołym okiem.

Pietro Perugino “Zaślubiny Marii”, ok. 1500-1504, olej na desce, 234 na 185 cm, Musée des Beaux-Arts w Caen (powiększenie)
Rafael Santi “Zaślubiny Marii”, 1504, olej na desce, 170 na 117 cm, Pinacoteca di Brera w Mediolanie (powiększenie)
Hans Holbein Młodszy, malarstwo angielskie, malarstwo niemieckie
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 15.02.2008 at 1:26

Mężczyzna z lewej strony to 29-letni Jean de Dinteville, ambasador Francji w Anglii. Towarzyszy mu o cztery lata młodszy inny francuski dyplomata biskup Georges de Selve. Obaj mężczyźni są wykształceni i bogaci. Aby nikt nie miał co do tego wątpliwości zostali sportretowani w bogatych szatach i w otoczeniu szalenie drogich naukowych przyrządów.
Jednak przybyły niedawno do Anglii niemiecki malarz Hans Holbein Młodszy zostawił też ostrzeżenie. To ta plama na dole obrazu. Jeśli przybliżycie twarz do prawej strony monitora i spojrzycie na nią pod ostrym kątem, to bez trudu rozpoznacie co malarz zniekształcił i zrozumiecie czego jest to symbolem.
Kolejny prztyczek wymierzony młodym mężczyznom znajduje się z lewej strony obrazu. Nieśmiało wystaje tam zza bogatej zasłony skromny krzyżyk z Jezusem.
“Ambasadorowie”, 1533 r., olej na desce, 207 na 209,5 cm, National Gallery w Londynie
Albrecht Dürer, malarstwo niemieckie, renesans
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 12.02.2008 at 1:16

“Młody zając” Albrechta Dürera uznawanego przez Niemców za Leonarda da Vinci Północy to dzieło, które można podziwiać godzinami. Niesamowita jest przede wszystkim dokładność z jaką żyjący 500 lat temu artysta oddał sierść. Nie bez znaczenia jest też oczywiście naturalny urok samego zwierzaka. W końcu oddany równie wiernie szczur, nie wzbudzałby takiego zachwytu ;)
Choć porównania z da Vincim były trochę na wyrost i poza Niemcami nikt nie traktuje ich serio, to tym rysunkiem – moim skromnym zdaniem – Dürer dorównał włoskiemu mistrzowi.
1502 rok, akwarela i gwasz na papierze, 25 na 23 cm, muzeum Albertina w Wiedniu
Francesco Guardi, Wenecja
In Malarstwo, Malarstwo włoskie, Sztuka nowożytna on 9.02.2008 at 11:08

“Pałac dożów” Francesca Guardiego, rok 1770, olej na płótnie, 58,1 cm na 76,4 cm, National Gallery w Londynie.
Gdy byłem młodszy, dość często myliłem nazwiska Gaudiego, o którym pisałem w ostatnim poście, i Guardiego. Pierwszy upiększał Barcelonę swoimi budowlami, natomiast drugi uwieczniał piękno Wenecji swoimi obrazami. Trochę niedbały styl Guardiego spowodował, że w konkurencji portrecista Wenecji ludzie zazwyczaj wyżej stawiają dbającego o szczegóły Canaletta. Ale i Guardi ma swoich wielkich fanów. Byli wśród nich choćby francuscy impresjoniści (sprawdź dlaczego).
Gerrit van Honthorst, malarstwo holenderskie, Utrecht
In Malarstwo, Sztuka nowożytna on 7.02.2008 at 21:25

“Swatka” holenderskiego malarza Gerrita van Honthorsta. 1625 rok. Olej na płótnie, 71 cm na 104 cm, Centraal Museum w Utrechcie.
Honthorst pod wpływem wielkiego Caravaggia pokochał ostre kontrasty światłocieniowe, np. efekt blasku świecy ustawionej w ciemnym pomieszczeniu. Ja zaś pokochalem Honthorsta za tę miłość do świetlnych kontrastów i wyczucie, co powinno być najlepiej oświetlone ;).