Kolejny wielki artysta, który za życia nie zakosztował sławy. Utrzymywał się głównie z urzędniczej posady i zakończył życie w nędzy, ponieważ współczesnych mu Holendrów mało obchodziły jego wiejskie widoki. Nie lepiej było po śmierci artysty. W XVIII w. zdarzało się nawet, że handlarze obrazami usuwali jego nazwisko z obrazów, by wstawiać sfałszowane podpisy znanych malarzy, bo jakiegoś tam Hobbemy nikt nie chciał kupować. Obrazy Holendra były wówczas doceniane tylko w Anglii. Dopiero w połowie XIX w. nazwisko Hobbema zaczęło być znane w całej Europie.
Bardzo szybko obrazy Holendra zyskały astronomiczne ceny, co było skutkiem dużego popytu i małej podaży. Zostawił bowiem po sobie tylko kilkadziesiąt dzieł, podczas gdy wielu znanych Holendrów miało na koncie nawet kilkaset.
“Droga do Middelharnis”, to chyba najbardziej znany Hobbema, a szczęśliwym posiadaczem tego dzieła jest londyńska National Gallery, która kupiła je w 1871 r. Obraz bardzo spopularyzował motyw ginącej na horyzoncie drogi ze szpalerami drzew po bokach. Od drugiej połowy XIX w. liczni wirtuozi pędzla próbowali w tej mierze rywalizować z Holendrem, ale najwyższego stopnia podium mu nie wydarli.
1689, olej na płótnie, 103,5 na 141 cm, National Gallery w Londynie

Świetny blog, cieszę się, że na niego natrafiłem!
j.
Mój ulubiony obraz.