Chyba najbardziej egzotyczny i dziwaczny tytuł postu, jaki mi wyszedł w “Cudach” :). Mahabalipuram to miasto w stanie Tamilnadu w południowo-wschodnich Indiach. Słynie z licznych zabytków wczesnośredniowiecznej (VI-IX w.) indyjskiej rzeźby i architektury. Gangawatarana zaś, to monstrualna płaskorzeźba przedstawiająca “zejście Gangesu na ziemię” i jeden z najbardziej znanych zabytków miasta.
Jest to niezwykła, jedyna w tym rodzaju na świecie, wielofiguralna kompozycja rzeźbiarska, wykuta wprost na wielkiej, prawie pionowej ścianie skalnej o rozmiarach około trzydziestu metrów długości i ponad dziesięciu wysokości. Roi się tu wprost od dziesiątków po mistrzowsku wykutych w twardym, granitowym miąższu skalnym figur ludzkich oraz na pół ludzkich, zwierzęcych i całkowicie fantastycznych stworów, wywodzących się z bogatej mitologii indyjskiej. W niezwykle pomysłowy sposób twórcy tego niecodziennego dzieła wyzyskali naturalną szczelinę dzielącą skałę na dwie połaci. Z umieszczonego na wierzchołku zbiornika, którego ślady dziś jeszcze są widoczne, puszczano wodę ową szczeliną tak, że spływała do basenu położonego u podnóża skały. Z nurtów tak utworzonego sztucznego wodospadu wyłaniały się wykute w kamieniu postacie istot półboskich, mieszkańców wód, zwanych naga i nagini, wyobrażonych w kształcie skręconych w rytmiczne zwoje wężów, o ludzkim tułowiu, rękach i głowie.Strumień wody spływającej po granitowej ścianie wyobrażać miał Ganges, który – wedle niektórych podań – po wieloletnich błaganiach, ascezie i modlitwach Ardżuny [jeden z bohaterów eposu Mahabharata, przyjaciel boga Kryszny - WP] bogowie zechcieli wysłać na wyschłą ziemię.
Ogromna ta kompozycja (…) ma wątki nie pozbawione humoru, nawet jeśli to humor mimowolny. W lewej części Gangawatarany widzimy grupę ascetów ze wzniesionymi nad głowami rękami i tak błagających bóstwa, by się spełnił cud. (…) Jakby dla przeciwwagi – po drugiej stronie szczeliny, którą spływa na ziemię symboliczny Ganges – nieco ukryty pod kłami stojącego nad nim słonia, kot przedrzeźnia jak gdyby gesty ascetów i stanąwszy na tylnych łapach obie przednie wznosi ponad łbem. Według podań ów kot, przybrawszy postać ascety, wabił w ten sposób myszy (…).
Najbardziej rozpoznawalnym i znanym elementem tej bogatej kompozycji są wielkie figury słoni z młodymi baraszkującymi między ich nogami. Nie brak głosów, że są one arcydziełem rzeźby animalistycznej na miarę światową.
Cytaty pochodzą z książki “Sztuka Indii” profesora Andrzeja Jakimowicza.
Zdjęcie górne na licencji Creative Commons (by-sa 3.0). Autor: Bernard Gagnon. Pozostałe zdjęcia na licencji Creative Commons (by 2.0). Autor: Andy Hay.



