Obraz, którego tytuł dał nazwę całemu kierunkowi, a tytułu tego nie byłoby, gdyby nie frustracja pewnego dziennikarza. Ale od początku. W 1874 r. grupa malarzy, których dzieł nie dopuszczano do Salonu Paryskiego przygotowywała własną wystawę. Byli wśród nich m.in. Edgar Degas, Camille Pissarro, Pierre-Auguste Renoir, Arthur Sisley i oczywiście Claude Monet. Każda wystawa musi mieć swój katalog. Tego zadania podjął się brat Renoira, Edmond, który był dziennikarzem.
Kiedy znudzony monotonią tytułów w rodzaju “widok stąd” – “widok stamtąd” żachnął się przy Moneta widoku portu w Hawrze, artysta machnął ręką z rezygnacją: “Daj – Wrażenie (Impression)”. Edmund dodał dla jasności: “Wrażenie, wschód słońca” (…).
I tak obaj panowie, nie wiedząc o tym, ukuli nazwę dla grupki zbuntowanych malarzy i całego malarskiego kierunku. Bowiem, gdy buntownicy otwarli już swoją wystawę, osobnicy niechętni ich malarstwu zaczęli zwać je od nieszablonowego tytułu obrazu Moneta szyderczym terminem impresjonizm. I tak już zostało, tylko szyderczy ton garstki z czasem zmienił się w zachwyt tłumów.
Cytat pochodzi z książki “Impresjonizm” Zdzisława Kępińskiego.
1872, olej na płótnie, 63 na 48 cm, Musée Marmottan Monet w Paryżu

A persona Louisa Leroy na zawsze pozostanie przestrogą, jak łatwo przejść do historii nie tak, jak sobie życzymy. Nie sądź artysty, bo cię osądzą encyklopedyści i nie zapomną, że nawet nazwy impresjonizm nie wymyśliłeś sam.