Robert Campin - Portret kobiety
18.04.2008 autor Wojciech Pastuszka

Podpisywanie obrazów to bardzo dobry zwyczaj. Niestety, dawno, dawno temu nie był on stosowany. Sprawiło to historykom sztuki masę poważnych problemów. Na podstawie podobieństw w stylu i technice łączyli niepodpisane dzieła w zbiory, które przypisywali anonimowym twórcom. W ten sposób stworzyli między innymi kolekcję niderlandzkich obrazów z pierwszej połowy XV wieku i nazwali ich twórcę Mistrzem z Flémmale. Bardzo długo jego prawdziwe imię pozostawało nieznane. W końcu w XX wieku kilku historyków znalazło dowody pozwalające uznać z całkiem dużą pewnością, że tajemniczym artystą był Robert Campin, mistrz malarstwa z Tournai, którego życie było całkiem dobrze znane w odróżnieniu od płócien.
Powyższy obraz jest jednym z najwcześniejszych porządnych portretów europejskiego malarstwa. Nie wiemy kim była ta kobieta. Specjaliści zakładają, że to jedna z mieszkanek Tournai. Przypuszczalnie jej mężem był mężczyzna widoczny na innym portrecie tego artysty o identycznych wymiarach. Jedną z charakterystycznych cech Campina była rzeźbiarska twardość szat, czego doskonałym przykładem jest chusta niewiasty.
około 1435, olej i tempera na desce, 40,6 na 28,1 cm, National Gallery w Londynie
Campin?? A przypomina mi Sapkowskiego — w jego trylogii o Reinmarze z Bielawy główny bohater twierdzi, że jego ukochana przypomina Madonnę Campina. Problem polega na tym, że nie był w Tournai, a chodzi o dzieło niemal współczesne akcji. Czy inteligentny student mógł w XV wieku poznać tak szybko dzieło mistrza z innej części Europy??
PS. Reinmar zna nazwisko twórcy :)
Hmmm, cóż, sądzę, że Sapkowski się trochę w tym przypadu rozpędził. Dzieła innych mistrzów można było wówczas poznać w zasadzie tylko na żywo, czyli udając się do miejsca ich pobytu.